Pomysł uspołecznienia placówki w 2010 roku poparło 15 radnych Platformy Obywatelskiej. Przeciwko było 11 radnych. O tym, że rada przyjęła wczoraj projekt uchwały zdecydowało jednak 5 radnych Lewicy i Demokratów, którzy wstrzymali się od głosu.
Do końca marca Piotr Krzystek chce negocjować z rodzicami warunki, na których można tę szkołę uspołecznić. Prezydent dał szkole 2,5 roku na uspołecznienie. Ani prezydent, ani radni Platformy Obywatelskiej nie zgodzili się na wycofanie projektu uchwały dotyczącej zamiaru likwidacji tej placówki. Zdaniem Pawła Bartnika z PO, uspołecznienie to jedyna szansa dla tej placówki. - Szkoły małe w sposób naturalny będą musiały ulegać likwidacji lub połączeniu - uważa.
W tym roku nie będzie wstrzymania naboru do placówki. Miasto chce, aby szkołę na Głębokim prowadzili w przyszłości nauczyciele lub mieszkańcy osiedla Głębokiego. Dzieci z rejonu maja trafić do SP nr 45 przy ul. Benesza. Tę placówkę miasto chce przystosować do potrzeb dzieci niepełnosprawnych. - Te zmiany są sztuczne - twierdzi Maciej Kopeć, radny PiS. - Naszym zdaniem ta szkoła ze względu na swój charakter nadaje się na szkołę integracyjną.
- Nigdy nie uda się stworzyć ze Szkoły Podstawowej nr 45 placówki integracyjnej - uważa Anna Laskowska ze Szczecińskiego Komitetu Obrony Dzieci. - Tym dzieciom nie potrzeba wind. Im potrzeba małej grupy, bo trudno umieścić dzieci z autyzmem czy ADHD w 700-osobowej grupie dzieci. Żaden neurolog się na to nie zgodzi.
W tym roku nie będzie wstrzymania naboru do placówki. Miasto chce, aby szkołę na Głębokim prowadzili w przyszłości nauczyciele lub mieszkańcy osiedla Głębokiego. Dzieci z rejonu maja trafić do SP nr 45 przy ul. Benesza. Tę placówkę miasto chce przystosować do potrzeb dzieci niepełnosprawnych. - Te zmiany są sztuczne - twierdzi Maciej Kopeć, radny PiS. - Naszym zdaniem ta szkoła ze względu na swój charakter nadaje się na szkołę integracyjną.
- Nigdy nie uda się stworzyć ze Szkoły Podstawowej nr 45 placówki integracyjnej - uważa Anna Laskowska ze Szczecińskiego Komitetu Obrony Dzieci. - Tym dzieciom nie potrzeba wind. Im potrzeba małej grupy, bo trudno umieścić dzieci z autyzmem czy ADHD w 700-osobowej grupie dzieci. Żaden neurolog się na to nie zgodzi.

Radio Szczecin