Drogeria Rossmann reaguje na krytykę internautów i wycofuje ze sklepów swój promocyjny miesięcznik. W październikowym numerze obok reklamy kremu, ukazały się artykuł i felieton, którego autorzy krytykują rządowy program Rodzina 500+.
Zdjęcia z tekstem trafiły do sieci i wywołały oburzenie, bowiem według internautów sklep niepotrzebnie angażuje się w politykę.
Autorką felietonu jest feministka, pisarka Hanna Bakuła. Podaje w nim m.in. jeden przykład sąsiadki swojej kuzynki, która pobiera świadczenie i jest na okrągło pijana. 500+ nazywa cudacznym program i przyznaje, że pisze o negatywach, lecz ma nadzieje, że są i pozytywne wyjątki.
Rzecznik prasowy Rossmanna Agata Nowakowska przyznaje, że zamówiony materiał jest tendencyjny i wszystkich urażonych przeprasza.
- Cała konstrukcja tego artykułu jest zła. Wyciąganie jakiś pojedynczych negatywnych przypadków. Absolutnie przez pryzmat tego nie wolno oceniać całego programu - tłumaczy Nowakowska.
Pytani przez nas klienci sklepu w większości komentują, że gazeta promocyjna drogerii nie jest dobrym miejscem na uprawianie polityki.
- Sklep czy dziennikarz powinien być moim zdaniem neutralny. - Jak przeglądam takie reklamówki i są jakieś artykuły, to poświęcam na nie czas. - Nie jest to miejsce do poruszania tego typu spraw. Tak samo jakby taki artykuł zamieścić w poradniku wędkarskim - komentują klienci sklepu.
W kolejnym numerze swojej gazety zarząd Rossmanna ma zamieścić oficjalne przeprosiny.
Autorką felietonu jest feministka, pisarka Hanna Bakuła. Podaje w nim m.in. jeden przykład sąsiadki swojej kuzynki, która pobiera świadczenie i jest na okrągło pijana. 500+ nazywa cudacznym program i przyznaje, że pisze o negatywach, lecz ma nadzieje, że są i pozytywne wyjątki.
Rzecznik prasowy Rossmanna Agata Nowakowska przyznaje, że zamówiony materiał jest tendencyjny i wszystkich urażonych przeprasza.
- Cała konstrukcja tego artykułu jest zła. Wyciąganie jakiś pojedynczych negatywnych przypadków. Absolutnie przez pryzmat tego nie wolno oceniać całego programu - tłumaczy Nowakowska.
Pytani przez nas klienci sklepu w większości komentują, że gazeta promocyjna drogerii nie jest dobrym miejscem na uprawianie polityki.
- Sklep czy dziennikarz powinien być moim zdaniem neutralny. - Jak przeglądam takie reklamówki i są jakieś artykuły, to poświęcam na nie czas. - Nie jest to miejsce do poruszania tego typu spraw. Tak samo jakby taki artykuł zamieścić w poradniku wędkarskim - komentują klienci sklepu.
W kolejnym numerze swojej gazety zarząd Rossmanna ma zamieścić oficjalne przeprosiny.

Radio Szczecin