Wodolot od dwóch i pół roku stoi przy Nabrzeżu Czeskim i niszczeje.
W dodatku zajmuje teren, na którym mógłby stać inny towar - mówi Monika Żaboklicka ze szczecińskiego portu.
- Nigdy nie braliśmy za postój dużych pieniędzy, bo uważaliśmy, że to bardziej taki prestiżowy ładunek. Jako lokalni patrioci cieszyliśmy się, że on tutaj stoi. Pomagamy w tym żeby pływał. Natomiast od kilku lat tutaj stoi i tylko następuje techniczna degradacja. Nie wiemy czy już da się go odratować czy nie - mówi Żaboklicka.
Janusz Kędziora ze szczecińskiej firmy ZEMO zapowiada, że jego firma na dniach kupi wodolot od niemieckiej firmy Adler-Schiffe i wtedy porozumie się z portem ws. przyszłości "Bosmana Express". Deklaruje też, że na następny sezon uruchomi loty.
Wodolot ostatni raz na wodzie był w 2014 roku, od tego czasu jest niesprawny i stoi w szczecińskim porcie.
- Nigdy nie braliśmy za postój dużych pieniędzy, bo uważaliśmy, że to bardziej taki prestiżowy ładunek. Jako lokalni patrioci cieszyliśmy się, że on tutaj stoi. Pomagamy w tym żeby pływał. Natomiast od kilku lat tutaj stoi i tylko następuje techniczna degradacja. Nie wiemy czy już da się go odratować czy nie - mówi Żaboklicka.
Janusz Kędziora ze szczecińskiej firmy ZEMO zapowiada, że jego firma na dniach kupi wodolot od niemieckiej firmy Adler-Schiffe i wtedy porozumie się z portem ws. przyszłości "Bosmana Express". Deklaruje też, że na następny sezon uruchomi loty.
Wodolot ostatni raz na wodzie był w 2014 roku, od tego czasu jest niesprawny i stoi w szczecińskim porcie.

Radio Szczecin