Sąd zdecydował w piątek o 3-miesięcznym areszcie tymczasowym dla zwyrodnialca. Wnioskował o to prokurator.
Patryk M. jest podejrzany o to, że we wtorek włamał się do mieszkania swojej znajomej, by znęcać się nad jej psem. Doprowadził do jego śmierci. Miał m.in. dusić zwierzę i rozciąć jego bok po czym zaszyć go sznurówką.
Po wszystkim wyrzucił Juniora do śmietnika. Tego samego dnia zatrzymali go funkcjonariusze i postawili zarzut. Grozi mu do pięciu lat więzienia. Wcześniej miał znęcać się nad kotami innej kobiety, która wynajęła mu pokój. Jedno ze zwierząt nie przeżyło. Drugie jest okaleczone.
- Już nie będzie sprawnym kotem, do końca życia będzie powłóczyła nogami. Dołożymy wszelkich starań, żeby sprawca został ukarany - mówiła kobieta.
Patryk M. usłyszał też zarzut usiłowania rozboju. Kilka dni temu próbował okraść dzieci.
Po wszystkim wyrzucił Juniora do śmietnika. Tego samego dnia zatrzymali go funkcjonariusze i postawili zarzut. Grozi mu do pięciu lat więzienia. Wcześniej miał znęcać się nad kotami innej kobiety, która wynajęła mu pokój. Jedno ze zwierząt nie przeżyło. Drugie jest okaleczone.
- Już nie będzie sprawnym kotem, do końca życia będzie powłóczyła nogami. Dołożymy wszelkich starań, żeby sprawca został ukarany - mówiła kobieta.
Patryk M. usłyszał też zarzut usiłowania rozboju. Kilka dni temu próbował okraść dzieci.