Radio SzczecinRadio Szczecin » Region

Fabryka podstaw do morskich elektrowni wiatrowych - ST3 Offshore. Fot. Weronika Łyczywek [Radio Szczecin/Archiwum]
Fabryka podstaw do morskich elektrowni wiatrowych - ST3 Offshore. Fot. Weronika Łyczywek [Radio Szczecin/Archiwum]
Najpierw powinno się pomóc pracownikom - mówili goście "Kawiarenki Politycznej" Radia Szczecin. To o trudnej sytuacji w fabryce ST3 Offshore, którą wybudowano na Ostrowie Brdowskim w Szczecinie.
Na początku roku firma złożyła do sądu wniosek o ogłoszenie upadłości. Spółka nie ma pieniędzy na dalsze funkcjonowanie.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości Michał Jach mówił, że sytuacja w ST3 Offshore jest dramatyczna. - Nie było ani jednego roku, aby ta firma jakikolwiek zysk przyniosła, cały czas na stratach - podkreślał Jach.

Na pensje czeka około 300 pracowników spółki. Dofinansować firmę, żeby ta zapłaciła pracownikom, powinien rząd - uważa poseł Koalicji Obywatelskiej Artur Łącki. - Wystarczy naprawdę dofinansować spółkę, a można to zrobić. W takiej wysokości ją dofinansować, aby można było zapłacić ludziom pieniądze za płacę. Niech mi tu nie opowiadają, że jest to niedozwolona pomoc publiczna - stwierdził Łącki.

Z Łąckim zgodził się Piotr Słomski z Koalicji Polskiej. - Dlatego, że większościowym udziałowcem - to jest chyba 80 procent - jest fundusz Mars - powiedział Słomski.

Same wypłaty nie są jedynym problemem - mówiła Ewa Chmielewska z Porozumienia. - To nie chodzi tylko o pensje, ale także o wiarygodność firmy na rynku gospodarczym. Tu chodzi o jej dalszą działalność - podkreśliła Chmielewska.

Trzeba się upewnić, czy ta firma może jeszcze funkcjonować - to zdanie Ewy Rzeuskiej z Konfederacji. - Jeżeli tak, to państwo powinno pomóc tym ludziom i temu zakładowi. Ten niemiecki zarząd doprowadził spółkę do upadłości. Prosta sprawa - pozwać zarządców i unieważnić umowę konsultingową. Nich pieniądze wracają, a póki co Skarb Państwa wykłada dla ludzi - powiedziała Rzeuska.

Firma ST3 Offshore to fabryka, którą oddano do użytku na przełomie 2015 i 2016 roku. Wybudował ją niemiecki Bilfinger, który zaraz po ukończeniu inwestycji przestał się zajmować budowami morskich farm wiatrowych. Kolejny niemiecki inwestor porzucił fabrykę z długami, wówczas przejął ją państwowy fundusz Mars.
- Nie było ani jednego roku, aby ta firma jakikolwiek zysk przyniosła, cały czas na stratach - podkreślał Jach.
Na pensje czeka około 300 pracowników spółki. Dofinansować firmę, żeby ta zapłaciła pracownikom, powinien rząd - uważa poseł Koalicji Obywatelskiej Artur Łącki.
- Dlatego, że większościowym udziałowcem - to jest chyba 80 procent - jest fundusz Mars - powiedział Słomski.
- Same wypłaty nie są jedynym problemem - mówiła Ewa Chmielewska z Porozumienia.
- Trzeba się upewnić, czy ta firma może jeszcze funkcjonować - to zdanie Ewy Rzeuskiej z Konfederacji.

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty