Formuła rezerwatu nie zawsze się sprawdza; zakazanie dostępu ludziom niekoniecznie musi dobrze wpływać na ochronę przyrody - tak ekspert ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie komentuje sprawę z gminy Kołbaskowo.
- Formuła rezerwatu nie zawsze się sprawdza. Często te gatunki roślin i owadów, w celu ochrony których dany rezerwat został utworzony. Przykładem może być zbiorowisko świetlistej dąbrowy - wiele płatów tego zbiorowiska zniknęło w momencie objęcia ich ochroną rezerwatową i wyłączenia wpływu człowieka - ocenił profesor Bogdan Brzeziecki ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie.
Rezerwat Kamienieckie Wąwozy utworzony przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w Szczecinie powstał w celu ochrony kokoryczy drobnej - rośliny, która na tym terenie występuje najliczniej w kraju. Miejscowi mieszkańcy są nie zadowoleni z zakazu wstępu do rezerwatu i zapowiadają skierowanie sprawy na drogę urzędową.
- Formuła rezerwatu nie zawsze się sprawdza. Często te gatunki roślin i owadów, w celu ochrony których dany rezerwat został utworzony. Przykładem może być zbiorowisko świetlistej dąbrowy - wiele płatów tego zbiorowiska zniknęło w momencie objęcia ich ochroną rezerwatową i wyłączenia wpływu człowieka - ocenił profesor Bogdan Brzeziecki ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie.

Radio Szczecin