Lekarze narzekają, pacjenci protestują. To przez raporty, które od 1 marca medycy muszą wysyłać do NFZ.
Lekarze mają pytać pacjentów o wagę, wzrost i nałogi.
- Ja nie wiem po co to jest potrzebne, ale lekarze zadają takie pytanie. - To jest tak potrzebne, jak ja bym teraz pani powiedział ile ja ważę i ile mam wzrostu. To jest trochę śmieszne dla mnie. - No dobrze, niech ważą. - Bez sensu. - Każdy pacjent wie ile waży, ile mierzy. Mi się wydaje, że to starczy. Chodzę po specjalistach, wchodzę i się ważę. Nikt nie odejmuje mi adidasów, nie każe ich ściągać, zawsze te 2-3 kg jest więcej i lekarz mi mówi: ma pani nadwagę - mówią szczecinianie.
Bogusław Kubacki, lekarz POZ podkreśla, że te raporty to kolejna papierkowa robota, której i tak ma nadmiar. Dodaje, że jego zadaniem jest leczenie pacjentów, a nie zbieranie danych statystycznych.
- Jest to absurdalne. To jest dokładanie kolejnego nam obowiązku w szczycie sezonu grypowego. Ten obowiązek powinien być prowadzony po pierwsze: od 1 lipca, w celu uniknięcia sezonu grypowego, a po drugie, powinien dotyczyć tylko i wyłącznie wizyt pacjentów klinicznych. Czyli takich, których pacjent przychodzi z określoną chorobą, a nie wizyt z powodów administracyjnych - mówi Kubacki.
Brak zebrania tych danych skutkować będzie uznaniem porady za niekompletną, co uniemożliwiać będzie rozliczenie świadczenia.
- Ja nie wiem po co to jest potrzebne, ale lekarze zadają takie pytanie. - To jest tak potrzebne, jak ja bym teraz pani powiedział ile ja ważę i ile mam wzrostu. To jest trochę śmieszne dla mnie. - No dobrze, niech ważą. - Bez sensu. - Każdy pacjent wie ile waży, ile mierzy. Mi się wydaje, że to starczy. Chodzę po specjalistach, wchodzę i się ważę. Nikt nie odejmuje mi adidasów, nie każe ich ściągać, zawsze te 2-3 kg jest więcej i lekarz mi mówi: ma pani nadwagę - mówią szczecinianie.
Bogusław Kubacki, lekarz POZ podkreśla, że te raporty to kolejna papierkowa robota, której i tak ma nadmiar. Dodaje, że jego zadaniem jest leczenie pacjentów, a nie zbieranie danych statystycznych.
- Jest to absurdalne. To jest dokładanie kolejnego nam obowiązku w szczycie sezonu grypowego. Ten obowiązek powinien być prowadzony po pierwsze: od 1 lipca, w celu uniknięcia sezonu grypowego, a po drugie, powinien dotyczyć tylko i wyłącznie wizyt pacjentów klinicznych. Czyli takich, których pacjent przychodzi z określoną chorobą, a nie wizyt z powodów administracyjnych - mówi Kubacki.
Brak zebrania tych danych skutkować będzie uznaniem porady za niekompletną, co uniemożliwiać będzie rozliczenie świadczenia.
Edycja tekstu: Michał Król

Radio Szczecin