To nic innego, jak pozorne działania tylko dla dodatkowych punktów do dofinansowania na nowe tramwaje i autobusy – tak goście „Kawiarenki politycznej” ocenili projekt uchwały o szczecińskiej Strefie Czystego Transportu.
Ma ona powstać na obszarze ograniczonym Trasą Zamkową oraz ulicami Wielką i Małą Odrzańską, Wyszyńskiego i Tkacką.
Radny Zielonych Andrzej Radziwinowicz twierdzi, że mimo to zagłosuję za nią, podobnie jak cały klub Koalicji Obywatelskiej.
- Jeśli takie manewry są robione, to Unia Europejska powinna wykasować ten kamień milowy i takie hocki klocki i omijanie pewnych rzeczy nie powinno mieć miejsca. Ja bym sobie marzył, żeby na Starym Mieście była ta strefa czystego transportu, tak jak pierwotnie uchwalaliśmy - dodał Radziwinowicz.
- Mówienie, że Strefa Czystego Transportu jest Szczecinowi potrzebna, a nie poprawi jakości powietrza, jest czystą hipokryzją – skontrował radny PiS Marek Duklanowski.
- Pokażcie nam, że my mamy złe powietrze tutaj u nas i że poprawicie je takim czy innym rozwiązaniem. Tym rozwiązaniem nikt nie poprawi jakości powietrza, będzie dalej takie samo, a próbujemy rzeczywiście wyłudzić pieniądze z Unii Europejskiej. Trzymam kciuki za to, żeby to się udało, w znaczeniu takim, żebyśmy to dofinansowanie mieli, ale na pewno nie tym narzędziem pozornym i absurdalnym - tłumaczył Duklanowski.
Kwestia powietrza to jedno. Drugim jest to, czy Unia Europejska nabierze się na takie machlojki, z jakimi mamy do czynienia w naszym mieście i nie zmieni kryteriów – wtórował działacz partii Razem Adam Kościelak.
- Ja bym po prostu stawiał na to osobiście, żeby zrobić ze Starego Miasta po prostu strefę wyłącznie dla mieszkańców, tak jak wiele starych miast w Europie. I mieszkańcy będą mieli ten spokój. A zarazem nie będziemy tutaj mówić, że dyskryminujemy kogoś, bo ma jakiś taki samochód - mówił Kosielak.
O tym, czy Strefa Czystego Transportu wejdzie w życie, zdecydują radni na jutrzejszej sesji.
Radny Zielonych Andrzej Radziwinowicz twierdzi, że mimo to zagłosuję za nią, podobnie jak cały klub Koalicji Obywatelskiej.
- Jeśli takie manewry są robione, to Unia Europejska powinna wykasować ten kamień milowy i takie hocki klocki i omijanie pewnych rzeczy nie powinno mieć miejsca. Ja bym sobie marzył, żeby na Starym Mieście była ta strefa czystego transportu, tak jak pierwotnie uchwalaliśmy - dodał Radziwinowicz.
- Mówienie, że Strefa Czystego Transportu jest Szczecinowi potrzebna, a nie poprawi jakości powietrza, jest czystą hipokryzją – skontrował radny PiS Marek Duklanowski.
- Pokażcie nam, że my mamy złe powietrze tutaj u nas i że poprawicie je takim czy innym rozwiązaniem. Tym rozwiązaniem nikt nie poprawi jakości powietrza, będzie dalej takie samo, a próbujemy rzeczywiście wyłudzić pieniądze z Unii Europejskiej. Trzymam kciuki za to, żeby to się udało, w znaczeniu takim, żebyśmy to dofinansowanie mieli, ale na pewno nie tym narzędziem pozornym i absurdalnym - tłumaczył Duklanowski.
Kwestia powietrza to jedno. Drugim jest to, czy Unia Europejska nabierze się na takie machlojki, z jakimi mamy do czynienia w naszym mieście i nie zmieni kryteriów – wtórował działacz partii Razem Adam Kościelak.
- Ja bym po prostu stawiał na to osobiście, żeby zrobić ze Starego Miasta po prostu strefę wyłącznie dla mieszkańców, tak jak wiele starych miast w Europie. I mieszkańcy będą mieli ten spokój. A zarazem nie będziemy tutaj mówić, że dyskryminujemy kogoś, bo ma jakiś taki samochód - mówił Kosielak.
O tym, czy Strefa Czystego Transportu wejdzie w życie, zdecydują radni na jutrzejszej sesji.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin
