Polski rząd nie wywiera żadnej presji na Komisję Europejska w sprawie pomocy publicznej dla Zakładów Chemicznych Police - uważa europoseł Bogusław Liberadzki.
Wokół sprawy jest cisza - powiedział w "Rozmowach pod krawatem" Bogusław Liberadzki. Jak dodał, w 2 dni ustalił to czego pracownicy Agencji Rozwoju Przemysłu nie mogli ustalić przez kilka miesięcy.
Europoseł podkreślił, że zdobycie informacji nie było trudne. - Mam tam dość dobrze przetarte szlaki jeszcze z czasów naszych przygód stoczniowych. Dlatego wiem, kto przygotowuje decyzje, w jaki sposób krążą dokumenty. Zanim sprawa dojdzie do komisarza, sprawą zajmuje się dyrektor generalny, a jemu materiały przygotowują urzędnicy. I od 10 dni jest cisza wokół sprawy. Jest przerwa, a od poniedziałku będzie powrót. Ale również jest faktem, że KE nie jest gnębiona przez Warszawę pytaniami, co z decyzją w sprawie Polic.
W naszym przypadku brakuje determinacji władz. Zakłady już mogłyby korzystać z pomocy - dodaje Liberadzki. - Jest taka praktyka, że jeżeli rząd jest bardzo zainteresowany - udziela pomocy publicznej mówiąc, że chodzi o czas, bo za miesiąc będzie za późno, a potem dopiero składa stosowną dokumentację, jeżeli jest potrzeba uzupełnienia. W naszym przypadku jest kilka takich rzeczy.
Dokumentacja w sprawie starań Zakładów o pomoc publiczną przekazana Komisji Europejskiej jest niepełna. - Złożony ponad dwa miesiące temu wniosek powinien był zawierać plan restrukturyzacji zakładów - dodał Liberadzki. Europoseł powiedział, że o takiej konieczności poinformował prezesa Agencji Rozwoju Przemysłu.
- Dowiedziałem się od prezesa, że taki plan będzie przygotowywać dla Polic jedna z tzw. "wielkiej czwórki" firm konsultingowych. Jeszcze nie wiadomo, czy plan, który będzie końcowym produktem powie: jest jasna przyszłość.
Europoseł podkreślił też, że działania ze strony polskiej nie są spójne i że brakuje determinacji władz. Gdyby wniosek był lepiej przygotowany, i gdyby unijni urzędnicy byli bombardowani pytaniami o możliwość dofinansowania Zakładów, być może polickie Zakłady już korzystałyby z unijnego wsparcia.
Posłuchaj rozmowy i zobacz wideo.