"Szemrani biznesmeni", którzy chcieli "wyłudzić" pieniądze od województwa - tak Michał Łuczak, radny zachodniopomorskiego sejmiku, nazwał szczecińskiego przedsiębiorcę Pawła Golemę i jego wspólników. Biznesmen będzie domagał się za to przeprosin i 100 tysięcy złotych zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych.
Wypowiedź radnego Łuczaka na swoim internetowym blogu cytuje radna klubu PiS Małgorzata Jacyna-Witt. Te słowa miały paść podczas posiedzenia komisji lokalnego parlamentu.
Samorządowcy dyskutowali o tymczasowej siedzibie Opery na Zamku, która miała przenieść się do byłego kina Colosseum. Budynek należy do spółki Euro Centrum Pomerania, której współwłaścicielem jest Paweł Golema. Opera się tam nie przeniesie, bo pierwotnie ustalony czynsz wzrósł dwukrotnie.
Michał Łuczak miał to skomentować w taki sposób: "Intencje województwa są inne i szemranych biznesmenów inne", później miały paść słowa o chęci "wyłudzenia". Paweł Golema w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" podkreśla, że "mówi to radny, przyłapany przez policję na paleniu marihuany". Przedsiębiorcę najbardziej zbulwersował jednak zarzut wyłudzenia.
Wkrótce radny Michał Łuczak ma otrzymać przedsądowe wezwanie do przeprosin i wpłaty 100 tysięcy złotych. Jeżeli nie spełni tych oczekiwań, prawnik Golemy zapowiada skierowanie sprawy do sądu, wtedy kwota odszkodowania ma być wyższa. Biznesmen deklaruje, że pieniądze przekaże na cel charytatywny.
Michał Łuczak powiedział "Gazecie", że te żądania to "kpina" i nie zamierza przepraszać, bo "być może nazwał rzeczy po imieniu".
Samorządowcy dyskutowali o tymczasowej siedzibie Opery na Zamku, która miała przenieść się do byłego kina Colosseum. Budynek należy do spółki Euro Centrum Pomerania, której współwłaścicielem jest Paweł Golema. Opera się tam nie przeniesie, bo pierwotnie ustalony czynsz wzrósł dwukrotnie.
Michał Łuczak miał to skomentować w taki sposób: "Intencje województwa są inne i szemranych biznesmenów inne", później miały paść słowa o chęci "wyłudzenia". Paweł Golema w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" podkreśla, że "mówi to radny, przyłapany przez policję na paleniu marihuany". Przedsiębiorcę najbardziej zbulwersował jednak zarzut wyłudzenia.
Wkrótce radny Michał Łuczak ma otrzymać przedsądowe wezwanie do przeprosin i wpłaty 100 tysięcy złotych. Jeżeli nie spełni tych oczekiwań, prawnik Golemy zapowiada skierowanie sprawy do sądu, wtedy kwota odszkodowania ma być wyższa. Biznesmen deklaruje, że pieniądze przekaże na cel charytatywny.
Michał Łuczak powiedział "Gazecie", że te żądania to "kpina" i nie zamierza przepraszać, bo "być może nazwał rzeczy po imieniu".

Radio Szczecin
