Praca radnego to nie tylko omawianie uchwał i ich przegłosowywanie. Podczas ostatniej w tej kadencji sesji, szczecińscy radni wspominali tez zabawne wydarzenia z ostatnich czterech lat.
Trwające do późna sesje dawały się niektórym we znaki. - Raz przewodniczący zasnął - wspomina Stefania Biernat z PiS-u. - Albo tak krótko był z nami doktor Nagay, sesja trwała do 23, on się oparł w fotelu i spał, a myśmy robili mu zdjęcia. W pewnym momencie wstał i powiedział, że ma dosyć i nie chce być dalej radnym - mówi Stefania Biernat.
- Siedzę w pierwszym rzędzie, więc wiele rzeczy mogłam zobaczyć, ale muszę przyznać, że nie tylko przewodniczący spał. Zdarzało się to też mojemu sąsiadowi z lewej (chodzi o Tomasza Grodzkiego - przyp. red.), ale wiedziałam, że to znak, że jest po ciężkim dyżurze - dodaje Judyta Lemm z PO.
Radny SLD Andrzej Mickiewicz wspomina pomyłki przewodniczącego rady. - Parę razy mówił "Teraz głos zabierze Adam Mickiewicz" - wspomina radny.
Furorę wśród radnych zrobił Andrzej Karut z PiS-u, który na jedną z sesji przyszedł w harcerskim mundurze i z finką. - Zrobił na mnie wrażenie - mówi Judyta Lemm. - Pierwszy raz widziałam wtedy na żywo dużego człowieka w krótkich spodniach i nożem z boku.
- Pamiętam, że jeden z radnych, chyba Piotr Kęsik powiedział, że jest broń na sali sesyjnej i prosi przewodniczącego, żeby spowodował przez straż miejską, żeby odebrano tę broń. Bo radny może się zdenerwować i zacząć używać tej finki - opowiada Paweł Bartnik.
Andrzej Karut mówi, że nie sądził, iż jego pojawienie się w mundurze wzbudzi wesołość u radnych. - Zawsze mnie uczono, że komendant obozu jak jest poza jego terenem, to jest w pełnym rynsztunku i z tą białą bronią. Nigdy nie przypuszczałem, że ktoś z radnych, a szczególnie z SLD poczuje się zagrożony - mówi radny PiS-u.
Kolejną radę miasta wybierzemy 21 listopada.
- Siedzę w pierwszym rzędzie, więc wiele rzeczy mogłam zobaczyć, ale muszę przyznać, że nie tylko przewodniczący spał. Zdarzało się to też mojemu sąsiadowi z lewej (chodzi o Tomasza Grodzkiego - przyp. red.), ale wiedziałam, że to znak, że jest po ciężkim dyżurze - dodaje Judyta Lemm z PO.
Radny SLD Andrzej Mickiewicz wspomina pomyłki przewodniczącego rady. - Parę razy mówił "Teraz głos zabierze Adam Mickiewicz" - wspomina radny.
Furorę wśród radnych zrobił Andrzej Karut z PiS-u, który na jedną z sesji przyszedł w harcerskim mundurze i z finką. - Zrobił na mnie wrażenie - mówi Judyta Lemm. - Pierwszy raz widziałam wtedy na żywo dużego człowieka w krótkich spodniach i nożem z boku.
- Pamiętam, że jeden z radnych, chyba Piotr Kęsik powiedział, że jest broń na sali sesyjnej i prosi przewodniczącego, żeby spowodował przez straż miejską, żeby odebrano tę broń. Bo radny może się zdenerwować i zacząć używać tej finki - opowiada Paweł Bartnik.
Andrzej Karut mówi, że nie sądził, iż jego pojawienie się w mundurze wzbudzi wesołość u radnych. - Zawsze mnie uczono, że komendant obozu jak jest poza jego terenem, to jest w pełnym rynsztunku i z tą białą bronią. Nigdy nie przypuszczałem, że ktoś z radnych, a szczególnie z SLD poczuje się zagrożony - mówi radny PiS-u.
Kolejną radę miasta wybierzemy 21 listopada.

Radio Szczecin