Mimo publicznych zapewnień prezydenta Szczecina Piotra Krzystka, mieszkańcy lokali komunalnych mają problem z odzyskaniem niesłusznie nadpłaconego czynszu.
W marcu tego roku Wojewódzki Sąd Administracyjny orzekł, że uchwała Rady Miasta z 2006 roku, na podstawie której Zarząd Budynków i Lokali Komunalnych podniósł opłaty o średnio 16 procent, była nieważna.
W marcu tego roku Wojewódzki Sąd Administracyjny orzekł, że uchwała Rady Miasta z 2006 roku, na podstawie której Zarząd Budynków i Lokali Komunalnych podniósł opłaty o średnio 16 procent, była nieważna.
Jednak szczecinianie domagający się zwrotu pieniędzy, byli odsyłani przez urzędników do sądu. Po ujawnieniu sprawy przez Polskie Radio Szczecin Piotr Krzystek zapewnił, że wystarczy złożyć odpowiednie pismo w ZBiLK-u. Jednak odzyskanie pieniędzy nie jest proste.
- Szukamy takich rozwiązań, które zgodnie z prawem mogłyby ten problem w sposób ostateczny uregulować - mówił 21 października br. prezydent Piotr Krzystek. - Mieszkańcy Szczecina mogą wystąpić z wnioskiem o zwrot pieniędzy do ZBiLK-u - stwierdził prezydent.
- Napisałam podanie - mówi mieszkanka Szczecina Elżbieta Klich - ponieważ uznałam, że nie ma sensu chodzić do sądu, skoro pan prezydent mówi, żeby złożyc pismo do ZBiLK-u.
Jej mąż zaniósł podanie o zwrot nadpłaconego czynszu do oddziału ZBiLK-u w rejonie ul.Szpitalnej.
- Urzędnik wziął do ręki moje pismo, przeczytał i powiedział, że z obowiązku musi przeczytać notatkę, która leżała na kalendarzu i odczytał z niej, że o zwrocie nadpłaty decydują wyroki sądu, bo tak nie ma podstawy do zwrotu pieniędzy - opowiada mąż pani Elżbiety Grzegorz Klich. - Byłem zaskoczony - dodaje Klich.
Urzędniczka ZBiLK nie chciała udzielić naszemu reporterowi wypowiedzi na temat notatki-instrukcji stojącej w sprzeczności z deklaracją prezydenta Krzystka. Odesłała dziennikarza do rzecznika prasowego ZBiLK-u. Mimo prób nie udało się nam zapoznać z treścią notatki.
Do sprawy na naszej antenie odniósł się zastępca prezydenta Szczecina Beniamin Chochulski.
- Nie ma i nie było żadnej notatki, która by mówiła o tym ,że mieszkańcy nie mają prawa do składania wniosków, jak również żadnej notatki, która przesądza, czy się komuś zwrot (nadpłaconego czynszu- przyp.red.) należy czy nie. Każda sprawa jest rozpatrywana indywidualnie - mówi Chochulski.
- Szukamy takich rozwiązań, które zgodnie z prawem mogłyby ten problem w sposób ostateczny uregulować - mówił 21 października br. prezydent Piotr Krzystek. - Mieszkańcy Szczecina mogą wystąpić z wnioskiem o zwrot pieniędzy do ZBiLK-u - stwierdził prezydent.
- Napisałam podanie - mówi mieszkanka Szczecina Elżbieta Klich - ponieważ uznałam, że nie ma sensu chodzić do sądu, skoro pan prezydent mówi, żeby złożyc pismo do ZBiLK-u.
Jej mąż zaniósł podanie o zwrot nadpłaconego czynszu do oddziału ZBiLK-u w rejonie ul.Szpitalnej.
- Urzędnik wziął do ręki moje pismo, przeczytał i powiedział, że z obowiązku musi przeczytać notatkę, która leżała na kalendarzu i odczytał z niej, że o zwrocie nadpłaty decydują wyroki sądu, bo tak nie ma podstawy do zwrotu pieniędzy - opowiada mąż pani Elżbiety Grzegorz Klich. - Byłem zaskoczony - dodaje Klich.
Urzędniczka ZBiLK nie chciała udzielić naszemu reporterowi wypowiedzi na temat notatki-instrukcji stojącej w sprzeczności z deklaracją prezydenta Krzystka. Odesłała dziennikarza do rzecznika prasowego ZBiLK-u. Mimo prób nie udało się nam zapoznać z treścią notatki.
Do sprawy na naszej antenie odniósł się zastępca prezydenta Szczecina Beniamin Chochulski.
- Nie ma i nie było żadnej notatki, która by mówiła o tym ,że mieszkańcy nie mają prawa do składania wniosków, jak również żadnej notatki, która przesądza, czy się komuś zwrot (nadpłaconego czynszu- przyp.red.) należy czy nie. Każda sprawa jest rozpatrywana indywidualnie - mówi Chochulski.

Radio Szczecin