Prokuratura sprawdza, czy likwidacja zsypów w Spółdzielni Mieszkaniowej Dąb jest zgodna z prawem.
Zawiadomienie w tej sprawie złożył mieszkaniec Osiedla Zdroje w Szczecinie. Inni lokatorzy poinformowali straż miejską i Sanepid. Spółdzielnia Mieszkaniowa Dąb zamknęła zsyp w wieżowcu przy ulicy Walecznych na wniosek mieszkańców. Teraz zarząd konsultuje zmiany z lokatorami pozostałych budynków.
Zamknięcie zsypu wzbudziło wiele kontrowersji. - Jest to utrudnienie, bo są też osoby starsze, które nie mogą wychodzić i nieraz się coś wyrzuci, lepiej żeby zsypy były - mówią lokatorzy.
- Z prośbą o zbadanie sprawy zwrócił się mieszkaniec jednego z wieżowców - mówi rzeczniczka szczecińskiej prokuratury okręgowej Małgorzata Wojciechowicz. - Pismo dotyczy dewastacji zsypów przez kierownictwo spółdzielni mieszkaniowej. Prokurator zwrócił się o przedłożenie stosownych dokumentów, na podstawie których spółdzielnia podjęła działania.
Inni lokatorzy powiadomili straż miejską i Sanepid. - Nie możemy pomóc mieszkańcom, jeżeli chodzić o budynek prywatny, wewnątrz, nie mamy żadnych delegacji prawnych, aby rozpocząć jakąkolwiek interwencje - mówi rzeczniczka straży Joanna Wojtach.
- O zamknięcie zsypu prosili sami mieszkańcy - wyjaśnia prezes spółdzielni Józef Karbowniczyn. - Wszędzie były przeprowadzane ankiety. Likwidujemy zsypy tam, gdzie zdecydowana większość opowiedziała się za tym.
Prokuratura czeka na odpowiedź spółdzielni. Dziś poznamy opinię Sanepidu w tej sprawie.
Zamknięcie zsypu wzbudziło wiele kontrowersji. - Jest to utrudnienie, bo są też osoby starsze, które nie mogą wychodzić i nieraz się coś wyrzuci, lepiej żeby zsypy były - mówią lokatorzy.
- Z prośbą o zbadanie sprawy zwrócił się mieszkaniec jednego z wieżowców - mówi rzeczniczka szczecińskiej prokuratury okręgowej Małgorzata Wojciechowicz. - Pismo dotyczy dewastacji zsypów przez kierownictwo spółdzielni mieszkaniowej. Prokurator zwrócił się o przedłożenie stosownych dokumentów, na podstawie których spółdzielnia podjęła działania.
Inni lokatorzy powiadomili straż miejską i Sanepid. - Nie możemy pomóc mieszkańcom, jeżeli chodzić o budynek prywatny, wewnątrz, nie mamy żadnych delegacji prawnych, aby rozpocząć jakąkolwiek interwencje - mówi rzeczniczka straży Joanna Wojtach.
- O zamknięcie zsypu prosili sami mieszkańcy - wyjaśnia prezes spółdzielni Józef Karbowniczyn. - Wszędzie były przeprowadzane ankiety. Likwidujemy zsypy tam, gdzie zdecydowana większość opowiedziała się za tym.
Prokuratura czeka na odpowiedź spółdzielni. Dziś poznamy opinię Sanepidu w tej sprawie.

Radio Szczecin