Trzech polskich żołnierzy rannych podczas wymiany ognia w Afganistanie. Do ataku na patrol doszło w sobotę rano w jednej z wiosek w dystrykcie Waghez. Według nieoficjalnych informacji, dwóch żołnierzy należy do szczecińskiej 12 Dywizji Zmechanizowanej.
Polscy żołnierze uczestniczyli tam w tzw. operacji "otocz i przeszukaj". Nagle talibańscy rebelianci zaatakowali ich z broni maszynowej. Ranni trafili do szpitala polowego w bazie Ghazni.
- Przeszli już operacje. Stan jednego z nich lekarze określają jako poważny, ale stabilny – mówi kpt. Janusz Błaszczak.
Po opatrzeniu rannych, wojskowy śmigłowiec MEDEVAC przetransportował ich do Bagram. Tam będą poddani dalszemu leczeniu.
- Szpital w Bagram jest lepiej wyposażony. Można przeprowadzić tam więcej specjalistycznych badań - przyznaje oficer sekcji prasowej Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie, kpt. Marcel Podhorodecki.
Dowództwo PKW nie udziela bliższych informacji na temat rannych żołnierzy. W ten sposób chce chronić ich rodziny.
Dokładnie przed rokiem w wybuchu improwizowanego ładunku wybuchowego IED zginęło pięciu polskich żołnierzy. Według dowództwa kontyngentu, te dwa zdarzenia nie mają związku.
- Przeszli już operacje. Stan jednego z nich lekarze określają jako poważny, ale stabilny – mówi kpt. Janusz Błaszczak.
Po opatrzeniu rannych, wojskowy śmigłowiec MEDEVAC przetransportował ich do Bagram. Tam będą poddani dalszemu leczeniu.
- Szpital w Bagram jest lepiej wyposażony. Można przeprowadzić tam więcej specjalistycznych badań - przyznaje oficer sekcji prasowej Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie, kpt. Marcel Podhorodecki.
Dowództwo PKW nie udziela bliższych informacji na temat rannych żołnierzy. W ten sposób chce chronić ich rodziny.
Dokładnie przed rokiem w wybuchu improwizowanego ładunku wybuchowego IED zginęło pięciu polskich żołnierzy. Według dowództwa kontyngentu, te dwa zdarzenia nie mają związku.

Radio Szczecin