Po niedzielnym sukcesie w Szczecinie, w poniedziałek - zwycięstwo nad morzem. Piotr Lisek wygrał w Międzyzdrojach Memoriał Władysława Komara i Tadeusza Ślusarskiego w skoku o tyczce.
Zawodnik OSOT-u Szczecin w poniedziałkowym konkursie uzyskał 5.65. Piotr Lisek atakował jeszcze 5.80, ale nie zdołał pokonać tej wysokości.
- Próby na 5.80 były obiecujące. Ciało było noszone na wysokość 5.80, więc nie boimy się o to, że to nie jest poza naszym zasięgiem. Trzeba tę technikę ustabilizować, żeby za każdym razem wiedzieć, co zrobić żeby 5.80, bo możliwości jak najbardziej. Ja nie jestem zawiedziony z wyniku i cieszę się, że dostarczyła wam troszeczkę emocji, bo naprawdę było pięknie. Piękna aura, przy zachodzie słońca. Ludzie, którzy krzyczeli, bardzo głośno dopingowali. Było to coś wspaniałego też dla mnie, wewnętrzne przeżycie dane wewnętrzne przeżycie efekt - opowiadał Lisek.
W konkursie pchnięcia kulą najlepszy był Andrzej Szewiński, były reprezentant Polski w siatkówce i syn nieżyjącej już znakomitej lekkoatletki Ireny Szewińskiej.
W rywalizacji kulomiotów wystąpili w Międzyzdrojach synowie tragicznie zmarłych w 1998 roku mistrzów olimpijskich Władysława Komara w pchnięciu kulą i Tadeusza Ślusarskiego w skoku o tyczce Mikołaj Komar i Jakub Ślusarski. Minimalnie lepszy w konkursie był Jakub Ślusarski, który zajął trzecie miejsce.
Mikołaj Komar był czwarty, wspólnie między innymi z aktorem Zbigniewem Buczkowskim i wicemistrzem olimpijskim oraz mistrzem Europy w biegu na 100 metrów Marianem Woroninem.
- Próby na 5.80 były obiecujące. Ciało było noszone na wysokość 5.80, więc nie boimy się o to, że to nie jest poza naszym zasięgiem. Trzeba tę technikę ustabilizować, żeby za każdym razem wiedzieć, co zrobić żeby 5.80, bo możliwości jak najbardziej. Ja nie jestem zawiedziony z wyniku i cieszę się, że dostarczyła wam troszeczkę emocji, bo naprawdę było pięknie. Piękna aura, przy zachodzie słońca. Ludzie, którzy krzyczeli, bardzo głośno dopingowali. Było to coś wspaniałego też dla mnie, wewnętrzne przeżycie dane wewnętrzne przeżycie efekt - opowiadał Lisek.
W konkursie pchnięcia kulą najlepszy był Andrzej Szewiński, były reprezentant Polski w siatkówce i syn nieżyjącej już znakomitej lekkoatletki Ireny Szewińskiej.
W rywalizacji kulomiotów wystąpili w Międzyzdrojach synowie tragicznie zmarłych w 1998 roku mistrzów olimpijskich Władysława Komara w pchnięciu kulą i Tadeusza Ślusarskiego w skoku o tyczce Mikołaj Komar i Jakub Ślusarski. Minimalnie lepszy w konkursie był Jakub Ślusarski, który zajął trzecie miejsce.
Mikołaj Komar był czwarty, wspólnie między innymi z aktorem Zbigniewem Buczkowskim i wicemistrzem olimpijskim oraz mistrzem Europy w biegu na 100 metrów Marianem Woroninem.

Radio Szczecin
