Radio SzczecinRadio Szczecin » Sport

Fot. twitter.com/OfficialASRoma
Fot. twitter.com/OfficialASRoma
W pierwszym w historii finale piłkarskiej Ligi Konferencji Europy Roma pokonała w Tiranie Feyenoord 1:0.
Włoscy fachowcy chwalą piłkarzy, ale podkreślają, że zwycięstwo jest przede wszystkim zasługą charyzmatycznego trenera Jose Mourinho, który potrafił zmobilizować zespół do heroicznej walki.

Pięćdziesiąt tysięcy rzymian oglądało spotkanie na telebimie na Stadionie Olimpijskim, ale to był chaotyczny, bardzo twardy i brzydki mecz. Feyenoord przez pół godziny przeważał i atakował, ale niewiele z tego wynikało. Potem po genialnej wrzutce Gianluki Manciniego w pole karne Nicolo Zaniolo znalazł się z piłką przed bramkarzem Justinem Bijlowem i zdobył bramkę meczu. W drugiej odsłonie holenderska ekipa miała miażdżącą przewagę, ale rzymian przed utratą bramką uchronił słupek, poprzeczka i znakomity bramkarz Rui Patricio. Zespół zaledwie kilka razy opuścił swoją połowę. Ale bronił się szczęśliwie i dzielnie.

Po meczu trener Mourinho płakał ze wzruszenia.

- To zwycięstwo z Romą ma dla mnie specjalne znaczenie. Co innego wygrać, kiedy wszyscy się tego spodziewają, kiedy masz drużynę asów i zwycięzców, kiedy stoją za tobą zapewniające zwycięstwo inwestycje. Dlatego to takie specjalne - mówił Mourinho.

Włoscy eksperci byli zgodni, że Mourinho stworzył zespół wojowników, którzy nigdy się nie poddają i walczą do końca. Nicola Zalewski grał dobrze i bardzo ofiarnie. Zszedł wyczerpany w 65. minucie. W Rzymie do późna w nocy eksplodowały petardy i krążyły roztrąbione samochody. Fani masowo wylegli na ulice.

Roma zdobyła pierwsze europejskie trofeum od 1961 roku, kiedy sięgnęła po Puchar Miast Targowych - uważany za poprzednika Pucharu UEFA. Królem strzelców rozgrywek z dorobkiem 10 trafień w 13 występach został natomiast napastnik Feyenoordu - Nigeryjczyk Cyriel Dessers.

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty