Pasażerowie promów między Polską a Szwecją nie będę już musieli deklarować, że będą spokojni i grzeczni na pokładzie. Oświadczenia z zapewnieniami o przestrzeganiu porządku musieli podpisywać klienci armatora Stena Line na trasie Gdynia-Karlskrona.
Deklaracje pojawiły się na początku marca. Jak informowała Polska Agencja Prasowa, oświadczenia dotyczyły tylko Polaków, bo jak miała powiedzieć przedstawicielka Stena Line: "Polacy nie są narodem morskim i nie zawsze wiedzą jak zachowywać się na statku".
Teraz armator wydał oświadczenie, w którym dementuje, że restrykcje dotyczyły tylko Polaków: "Oświadczenia dotyczyły wszystkich podróżnych - niezależnie od narodowości podróżnych. Jakiekolwiek zarzuty w tym zakresie, np. o dyskryminacji, były całkowicie nieuzasadnione" - pisze rzeczniczka Stena Line Agnieszka Zembrzycka.
Rzeczniczka nie chciała jednak zgodzić się na nagranie rozmowy na ten temat ani odpowiedzieć na pytanie dlaczego reakcja na - jej zdaniem - nieprawdziwe informacje PAP zajęła ponad dwa miesiące.
Teraz armator wydał oświadczenie, w którym dementuje, że restrykcje dotyczyły tylko Polaków: "Oświadczenia dotyczyły wszystkich podróżnych - niezależnie od narodowości podróżnych. Jakiekolwiek zarzuty w tym zakresie, np. o dyskryminacji, były całkowicie nieuzasadnione" - pisze rzeczniczka Stena Line Agnieszka Zembrzycka.
Rzeczniczka nie chciała jednak zgodzić się na nagranie rozmowy na ten temat ani odpowiedzieć na pytanie dlaczego reakcja na - jej zdaniem - nieprawdziwe informacje PAP zajęła ponad dwa miesiące.

Radio Szczecin