Indonezyjscy śledczy poinformowali o znalezieniu części ciała u wybrzeży Dżakarty, gdzie niedługo po starcie rozbił się samolot z 62 osobami na pokładzie.
Indonezyjskie władze zlokalizowały też czarne skrzynki Boeinga 737. Udało się też odnaleźć pierwsze szczątki maszyny. Władze mają nadzieję na szybkie dotarcie do czarnych skrzynek. Na razie udało się wyłowić z dna morza poskręcane metalowe elementy samolotu.
Przyczyny katastrofy są nieznane. Indonezyjski Boeing 737-500 spadł do morza wkrótce po starcie ze stolicy kraju, Dżakarty. Na pokładzie maszyny było 50 pasażerów i 12 członków załogi.
Maszyna leciała z Dżakarty do Pontianak na wyspie Borneo. Utracono z nią kontakt kilka minut po starcie. Samolot był opóźniony o pół godziny z powodu ulewnego deszczu. Wszyscy pasażerowie pochodzili z Indonezji.
Dane na portalu lotniczym, gdzie w czasie rzeczywistym można śledzić rejsy samolotów, świadczą o tym, że maszyna zaczęła gwałtownie opadać około 4 minut po starcie z Dżakarty. Spadła do morza koło wyspy Laki, 20 kilometrów od lotniska w Dżakarcie.
W 2018 roku w Indonezji rozbił się Boeing 737 MAX linii Lion Air. Zginęło wówczas 189 osób znajdujących się na pokładzie. Maszyna Sriwijaya Air jest znacznie starsza, według danych z portali lotniczych miała 27 lat. Dyrektor linii Sriwijaya Air zapewnił, że samolot był w dobrym stanie technicznym.

Radio Szczecin
