W ubiegłym roku wykryto w Polsce ponad cztery tysiące dwieście przypadków gruźlicy. To nieznaczny spadek w porównaniu z rokiem 2022.
Pod hasłem „Tak! Możemy zwalczyć gruźlicę” obchodzony jest dziś Światowy Dzień Walki z tą chorobą. Data obchodów nie jest przypadkowa. Dokładnie 24 marca 1882 roku niemiecki mikrobiolog Robert Koch ogłosił odkrycie prątka gruźlicy.
Profesor Maria Korzeniewska-Koseła z Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc powiedziała, że na gruźlicę trzy razy częściej chorują mężczyźni, niż kobiety. W grupie ryzyka są też osoby leczone immunosupresyjnie, chorzy na cukrzycę, palacze papierosów, a także osoby regularnie pijące alkohol.
Krajowa Konsultant w dziedzinie epidemiologii profesor Iwona Paradowska- Stankiewicz powiedziała, że w grupach ryzyka gruźlicy są również uchodźcy wojenni.
- Przyglądamy się sytuacji, która występuje w odniesieniu do uchodźców z Ukrainy, którzy mieszkają w naszym kraju. Wśród tych osób jest pewna liczba chorych a gruźlicą wielolekooporną - mówi profesor Iwona Paradowska-Stankiewicz.
Doktor Adam Nowiński z Instytutu Gruźlicy Płuc powiedział, że tylko co 10 osoba zakażona prątkami gruźlicy zachoruje. Dodał, że choroba może rozwijać się przez wiele lat. Najczęściej jest to choroba z reaktywacji, czyli zakażenia sprzed lat.
- Typowymi objawami jest kaszel, krwioplucie, poty nocne i gorączka. Są to objawy niecharakterystyczne, a optymalnym rozwiązaniem jest wykonanie prześwietlenia radiologicznego klatki piersiowej. W sytuacji jakichkolwiek nieprawidłowości, konieczne jest wykonanie pogłębionych badań - dodał.
Wśród chorych na gruźlicę zarejestrowanych w 2022 roku było 295 cudzoziemców. Największą grupę - dwie trzecie stanowili uchodźcy z Ukrainy. Cudzoziemcy, u których rozpoznano gruźlicę, przybyli do Polski z 37 krajów świata.
Co roku na świecie dochodzi do ponad 10 milionów nowych zachorowań na gruźlicę. Najwięcej osób choruje w Indiach, Indonezji, Chinach, na Filipinach, w Pakistanie i Nigerii. Co roku umiera z tego powodu około 1,4 miliona osób. Rośnie też liczba lekoopornych przypadków tej choroby.
Profesor Maria Korzeniewska-Koseła z Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc powiedziała, że na gruźlicę trzy razy częściej chorują mężczyźni, niż kobiety. W grupie ryzyka są też osoby leczone immunosupresyjnie, chorzy na cukrzycę, palacze papierosów, a także osoby regularnie pijące alkohol.
Krajowa Konsultant w dziedzinie epidemiologii profesor Iwona Paradowska- Stankiewicz powiedziała, że w grupach ryzyka gruźlicy są również uchodźcy wojenni.
- Przyglądamy się sytuacji, która występuje w odniesieniu do uchodźców z Ukrainy, którzy mieszkają w naszym kraju. Wśród tych osób jest pewna liczba chorych a gruźlicą wielolekooporną - mówi profesor Iwona Paradowska-Stankiewicz.
Doktor Adam Nowiński z Instytutu Gruźlicy Płuc powiedział, że tylko co 10 osoba zakażona prątkami gruźlicy zachoruje. Dodał, że choroba może rozwijać się przez wiele lat. Najczęściej jest to choroba z reaktywacji, czyli zakażenia sprzed lat.
- Typowymi objawami jest kaszel, krwioplucie, poty nocne i gorączka. Są to objawy niecharakterystyczne, a optymalnym rozwiązaniem jest wykonanie prześwietlenia radiologicznego klatki piersiowej. W sytuacji jakichkolwiek nieprawidłowości, konieczne jest wykonanie pogłębionych badań - dodał.
Wśród chorych na gruźlicę zarejestrowanych w 2022 roku było 295 cudzoziemców. Największą grupę - dwie trzecie stanowili uchodźcy z Ukrainy. Cudzoziemcy, u których rozpoznano gruźlicę, przybyli do Polski z 37 krajów świata.
Co roku na świecie dochodzi do ponad 10 milionów nowych zachorowań na gruźlicę. Najwięcej osób choruje w Indiach, Indonezji, Chinach, na Filipinach, w Pakistanie i Nigerii. Co roku umiera z tego powodu około 1,4 miliona osób. Rośnie też liczba lekoopornych przypadków tej choroby.

Radio Szczecin