Radio SzczecinRadio Szczecin » Polska i świat
  Reklama  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz

Fot. Robert Stachnik [Radio Szczecin/Archiwum]
Fot. Robert Stachnik [Radio Szczecin/Archiwum]
W Tarnowie rozpocznie się pierwszy w Polsce proces biskupa za ukrywanie przypadków pedofilii. Przed sądem stanie biskup Andrzej Jeż. Prokuratura oskarżyła go o zbyt późne poinformowanie organów ścigania o czynach pedofilskich dwóch podległych mu duchownych.
Po odczytaniu aktu oskarżenia sąd na pierwszej rozprawie planuje przesłuchać biskupa. Prokuratura zarzuciła duchownemu, że z trzyletnim opóźnieniem poinformował śledczych o dwóch księżach, którzy mieli się dopuścić molestowania nieletnich i czynów pedofilskich.

Ksiądz Stanisław P. miał molestować 95 chłopców, a ksiądz Tomasz K. miał dopuścić się czynów o charakterze seksualnym z trzema małoletnimi. Obaj nie ponieśli konsekwencji prawnych ze względu na przedawnienie przestępstw. Biskup Andrzej Jeż nie przyznaje się do winy. Przed salą rozpraw zgromadzili się zwolennicy biskupa oraz osoby domagające się wypowiedzenia konkordatu.

- Jest to tak zwane szukanie dziury w całym. Moim zdaniem biskup jest niewinny. Jest niewinny, jest to nagonka i po prostu jest to taki szum medialny zrobiony. - Reprezentuje środowisko osób, które chcą, aby konkordat został rozwiązany. Znam ofiary pedofili, osoby, które mieszkają tutaj w Tarnowie i nigdy nie zobaczyły sprawiedliwości - mówią zebrani pod sądem.

Diecezja w oświadczeniu napisała, że w przypadku księdza Stanisława P. sprawa została zgłoszona do organów ścigania po weryfikacji dokumentacji z Ukrainy. W drugiej sprawie dotyczącej księdza Tomasza K. zgłoszenie nastąpiło po odkryciu informacji w 2021 roku. Kuria podkreśla, że wszystkie działania odbywały się w zgodzie z prawem kościelnym. Tarnowskiemu biskupowi grozi do trzech lat więzienia.

Edycja tekstu: Kacper Narodzonek

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes Posłuchaj

  Reklama  
Zobacz

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty