Największe nauczycielskie związki zawodowe jednogłośnie negatywnie zaopiniowały proponowane przez ministerstwo edukacji podwyżki. Resort chce, by wynagrodzenie pedagogów wzrosło w 2026 roku o 3 procent.
Prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz mówi, że proponowany przez resort wzrost wynagrodzeń nie można nazwać podwyżką.
- 3% to skala inflacji. Akceptowany przez nas poziom wzrostu to jest 15% - mówi Broniarz.
Sławomir Witkowicz z Forum Związków Zawodowych dodaje, że spotkanie w resorcie nie mogło niczego zmienić w kwestii proponowanych podwyżek.
- Chociażby z tego powodu, że te negocjacje powinny odbywać się przed składaniem przez rząd projektu budżetu na następny rok - mówi Witkowicz.
Danuta Utrata z Oświatowej Solidarności mówi, że nauczyciele mają coraz więcej pracy.
- Nauczyciel przy wzmożonej liczbie nowych obowiązków jest obciążany niezliczoną ilością papierów - dodaje Utrata.
Ministra edukacji niejednokrotnie komentowała, że nauczycielskie pensje są niewystarczające, ale na wyższe nie ma pieniędzy w budżecie.
- 3% to skala inflacji. Akceptowany przez nas poziom wzrostu to jest 15% - mówi Broniarz.
Sławomir Witkowicz z Forum Związków Zawodowych dodaje, że spotkanie w resorcie nie mogło niczego zmienić w kwestii proponowanych podwyżek.
- Chociażby z tego powodu, że te negocjacje powinny odbywać się przed składaniem przez rząd projektu budżetu na następny rok - mówi Witkowicz.
Danuta Utrata z Oświatowej Solidarności mówi, że nauczyciele mają coraz więcej pracy.
- Nauczyciel przy wzmożonej liczbie nowych obowiązków jest obciążany niezliczoną ilością papierów - dodaje Utrata.
Ministra edukacji niejednokrotnie komentowała, że nauczycielskie pensje są niewystarczające, ale na wyższe nie ma pieniędzy w budżecie.

Radio Szczecin