Dla Polaków podróżujących na Wyspy Brytyjskie kończy się czas swobodnych przelotów bez dodatkowych formalności.
Od przyszłej środy (25 lutego) sam dokument tożsamości już nie wystarczy, by dostać się do Wielkiej Brytanii. Tamtejsze służby graniczne wprowadzają bezwzględną kontrolę cyfrowych zezwoleń ETA [Electronic Travel Authorisation - dop. red.].
Londyn nie przewiduje taryfy ulgowej. Od przyszłej środy rolę strażników granic przejmują linie lotnicze i operatorzy promowi. Ich systemy informatyczne zablokują odprawę każdemu, kto nie znajduje się w rejestrze ETA. Nie będzie miejsca na interpretację - jeśli podróżny nie figuruje w bazie danych, nie będzie wpuszczony na pokład samolotu czy promu.
Największe zamieszanie czeka osoby z podwójnym obywatelstwem. Brytyjskie systemy graniczne będą bezwzględne - jeśli podróżny wylegitymuje się wyłącznie polskim paszportem bez wykupionego ETA, zostanie potraktowany jak turysta bez uprawnień. Jadąc do Wielkiej Brytanii trzeba więc na granicy okazać brytyjski paszport albo polski z wykupionym zezwoleniem ETA.
ETA nie muszą posiadać Polacy ze statusem osoby osiedlonej. Wystarczy potwierdzenie statusu i przypisanie go do paszportu.
Elektroniczny dokument ETA kosztuje 16 funtów, czyli ponad 77 złotych i jest ważny dwa lata. Władze apelują, aby uważać na oszustów w sieci i korzystać tylko z rządowych witryn.
Londyn nie przewiduje taryfy ulgowej. Od przyszłej środy rolę strażników granic przejmują linie lotnicze i operatorzy promowi. Ich systemy informatyczne zablokują odprawę każdemu, kto nie znajduje się w rejestrze ETA. Nie będzie miejsca na interpretację - jeśli podróżny nie figuruje w bazie danych, nie będzie wpuszczony na pokład samolotu czy promu.
Największe zamieszanie czeka osoby z podwójnym obywatelstwem. Brytyjskie systemy graniczne będą bezwzględne - jeśli podróżny wylegitymuje się wyłącznie polskim paszportem bez wykupionego ETA, zostanie potraktowany jak turysta bez uprawnień. Jadąc do Wielkiej Brytanii trzeba więc na granicy okazać brytyjski paszport albo polski z wykupionym zezwoleniem ETA.
ETA nie muszą posiadać Polacy ze statusem osoby osiedlonej. Wystarczy potwierdzenie statusu i przypisanie go do paszportu.
Elektroniczny dokument ETA kosztuje 16 funtów, czyli ponad 77 złotych i jest ważny dwa lata. Władze apelują, aby uważać na oszustów w sieci i korzystać tylko z rządowych witryn.

Radio Szczecin