Lekarze przyznają, że choć w skali kraju nieznacznie spadła liczba infekcji, to nie oznacza, że fala zachorowań odeszła w niepamięć.
Farmaceuci wskazują z kolei, że najbliższe dni to ostatni dzwonek, by się zaszczepić i uchronić przez groźnymi powikłaniami pogrypowymi.
Lekarka rodzinna z Poznania, Wioleta Fiedler-Łopusiewicz, wskazuje, że duży wpływ na liczbę chorych na grypę w poszczególnych regionach kraju mogą mieć zimowe wakacje, które trwają w pięciu województwach.
- Więcej w tej chwili choruje dzieci niż dorosłych, ale mamy okres ferii. Za chwilę dzieci wrócą dodaje Lekarka.
Wtedy chorych może być więcej. Główny inspektor sanitarny Paweł Grzesiowski mówi, że wciąż jesteśmy w szczycie zachorowań.
- Jesteśmy w tej chwili w okresie największej aktywności grypy, która będzie się utrzymywała jeszcze przez co najmniej dwa tygodnie - informuje Grzesiowski.
Wojciech Bartkowiak z Wielkopolskiej Okręgowej Rady Aptekarskiej wskazuje, że to ostatni dzwonek, by się zaszczepić, co może pozwolić na uniknięcie groźnych powikłań pogrypowych.
- Udary i zawały serca często są też skutkiem grypy, którą przeszliśmy jakiś czas temu. W związku z tym my tego nie kojarzymy z samym przechorowaniem, a to jednak ma olbrzymie dla nas znaczenie - dodaje Bartkowiak.
Sezon grypowy w Polsce trwa do końca marca.
Lekarka rodzinna z Poznania, Wioleta Fiedler-Łopusiewicz, wskazuje, że duży wpływ na liczbę chorych na grypę w poszczególnych regionach kraju mogą mieć zimowe wakacje, które trwają w pięciu województwach.
- Więcej w tej chwili choruje dzieci niż dorosłych, ale mamy okres ferii. Za chwilę dzieci wrócą dodaje Lekarka.
Wtedy chorych może być więcej. Główny inspektor sanitarny Paweł Grzesiowski mówi, że wciąż jesteśmy w szczycie zachorowań.
- Jesteśmy w tej chwili w okresie największej aktywności grypy, która będzie się utrzymywała jeszcze przez co najmniej dwa tygodnie - informuje Grzesiowski.
Wojciech Bartkowiak z Wielkopolskiej Okręgowej Rady Aptekarskiej wskazuje, że to ostatni dzwonek, by się zaszczepić, co może pozwolić na uniknięcie groźnych powikłań pogrypowych.
- Udary i zawały serca często są też skutkiem grypy, którą przeszliśmy jakiś czas temu. W związku z tym my tego nie kojarzymy z samym przechorowaniem, a to jednak ma olbrzymie dla nas znaczenie - dodaje Bartkowiak.
Sezon grypowy w Polsce trwa do końca marca.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin