Od świtu trwa strajk, przez który w stolicy Niemiec żaden samolot w środę nie wystartuje ani nie wyląduje.
Ponad 50 tysięcy pasażerów musi zmienić swoje plany. Rzadko lotnisko jest kompletnie wyłączane z ruchu. W porcie lotniczym w Berlinie strajkują w środę jednak ponad dwa tysiące pracowników przede wszystkim z płyty lotniska. Bez obsługi oświetlenia pasa startowego i osób pilnujących, by nic na nim się nie znalazło, można lądować, ale żadna linia lotnicza nie decyduje się na takie ryzyko. Tym bardziej, że w proteście udział bierze też lotniskowa straż pożarna czy kierowcy pojazdów rozprowadzających samoloty. Wszyscy oni walczą o 6 procent podwyżki. Pracodawcy oferują 1 procent. Stąd wezwanie Związku Zawodowego Verdi do strajku i w efekcie skreślenie z rozkładu wszystkich blisko 450 lotów, którymi przyleciałoby lub odleciało 57 tysięcy podróżnych.
Strajk trwa do północy. W czwartek natomiast w kilku niemieckich landach stanie komunikacja publiczna.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
Strajk trwa do północy. W czwartek natomiast w kilku niemieckich landach stanie komunikacja publiczna.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski

Radio Szczecin