Cztery osoby zginęły, a dwie zostały ranne w wyniku pożaru na warszawskim Ursynowie. Trwają czynności, które ustalą jak doszło do zajęcia się ogniem budynku, w którym mieści się strzelnica.
Zgłoszenie na numer alarmowy wpłynęło krótko po godzinie 14.00. Na miejscu strażacy szybko poradzili sobie z ogniem. Wynieśli też pracowników, którzy prowadzili remont w budynku.
- Niestety okazało się, że na tą chwilę mamy cztery ofiary śmiertelne, a dwie osoby ranne - mówił mazowiecki komendant wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej nadbrygadier Artur Gonera.
Ogień przedostał się też do stojącego przed budynkiem busa.
- Poprzez otwarcie drzwi, prawdopodobnie przez jednego z poszkodowanych, wydostał się na zewnątrz i zapalił tego busa - tłumaczył Gonera.
Dwie osoby są ranne, mówiła Marta Haberska ze stołecznej policji.
- Osoba przetransportowana śmigłowcem do szpitala jest w stanie ciężkim. Osoba przetransportowana karetką pogotowia jest w stanie niezagrażającym życiu - dodała Haberska.
Na miejscu pracują policja, prokurator i biegły sądowy. Będą ustalać jak doszło do pożaru. Ulica Migdałowa jest zamknięta przez Policja. Teren ogrodzono taśmami.
- Niestety okazało się, że na tą chwilę mamy cztery ofiary śmiertelne, a dwie osoby ranne - mówił mazowiecki komendant wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej nadbrygadier Artur Gonera.
Ogień przedostał się też do stojącego przed budynkiem busa.
- Poprzez otwarcie drzwi, prawdopodobnie przez jednego z poszkodowanych, wydostał się na zewnątrz i zapalił tego busa - tłumaczył Gonera.
Dwie osoby są ranne, mówiła Marta Haberska ze stołecznej policji.
- Osoba przetransportowana śmigłowcem do szpitala jest w stanie ciężkim. Osoba przetransportowana karetką pogotowia jest w stanie niezagrażającym życiu - dodała Haberska.
Na miejscu pracują policja, prokurator i biegły sądowy. Będą ustalać jak doszło do pożaru. Ulica Migdałowa jest zamknięta przez Policja. Teren ogrodzono taśmami.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin