Bułgarzy, po raz ósmy w ciągu ostatnich pięciu lat, wybierają w niedzielę parlament. Choć lider jest jeden, to ponownie może się okazać, że nie będzie większości do stworzenia rządu.
O miejsca w 240-osobowym Zgromadzeniu Narodowym walczy 14 partii i 10 koalicji. Według najnowszych sondaży wyborczych, prowadzenie przypisywane jest nowej formacji politycznej związanej z prezydentem Rumenem Radewem, który na początku tego roku zrezygnował z funkcji, aby walczyć w wyborach.
Na kolejnych miejscach plasują się - centroprawicowa partia GERB byłego premiera Bojko Borisowa oraz koalicja Kontynuujemy Zmianę - Demokratyczna Bułgaria. Do parlamentu może jeszcze wejść partia Turków DPS-Nowy Początek i prorosyjskie Wazrażdane.
Partia Radewa ma w tych sondażach około trzydziestu procent, a to może być za mało na stworzenie rządu. Na horyzoncie trudno jest wskazać ewentualnego koalicjanta. Dotychczasowe wybory w ciągu pięciu ostatnich lat nie przynosiły trwałych rozwiązań - partie nie były w stanie stworzyć stabilnego rządu, a kraj pozostawał pod rządami gabinetów tymczasowych.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
Na kolejnych miejscach plasują się - centroprawicowa partia GERB byłego premiera Bojko Borisowa oraz koalicja Kontynuujemy Zmianę - Demokratyczna Bułgaria. Do parlamentu może jeszcze wejść partia Turków DPS-Nowy Początek i prorosyjskie Wazrażdane.
Partia Radewa ma w tych sondażach około trzydziestu procent, a to może być za mało na stworzenie rządu. Na horyzoncie trudno jest wskazać ewentualnego koalicjanta. Dotychczasowe wybory w ciągu pięciu ostatnich lat nie przynosiły trwałych rozwiązań - partie nie były w stanie stworzyć stabilnego rządu, a kraj pozostawał pod rządami gabinetów tymczasowych.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski

Radio Szczecin