W wyniku nocnych starć w Kairze zginęło 5 osób, a wiele innych zostało rannych. W centrum stolicy Egiptu w nocy słychać było strzały - zarówno pojedyncze, jak i z broni maszynowej.
Napięcie w Kairze wzrosło wczoraj po tym jak na plac Tahrir przyszli zwolennicy prezydenta. Doszło do starć między nimi, a manifestantami domagającymi się ustąpienia Hosniego Mubaraka.
Napięcie w Kairze wzrosło wczoraj po tym jak na plac Tahrir przyszli zwolennicy prezydenta. Doszło do starć między nimi, a manifestantami domagającymi się ustąpienia Hosniego Mubaraka.
W wyniku wczorajszych zamieszek zginęły co najmniej 3 osoby. Rannych zostało - według różnych źródeł - od ponad 600 do półtora tysiąca osób.
Wiceprezydent Egiptu Omar Sulejman zagroził, że dopóki protest nie zostanie zakończony, władze nie podejmą dialogu z opozycją. Wezwał ludzi pozostających na ulicach Kairu do powrotu do domów. Taki sam apel wystosowała wcześniej armia.
Napięcie w Kairze wzrosło wczoraj po tym jak na plac Tahrir przyszli zwolennicy prezydenta. Doszło do starć między nimi, a manifestantami domagającymi się ustąpienia Hosniego Mubaraka.
W wyniku wczorajszych zamieszek zginęły co najmniej 3 osoby. Rannych zostało - według różnych źródeł - od ponad 600 do półtora tysiąca osób.
Wiceprezydent Egiptu Omar Sulejman zagroził, że dopóki protest nie zostanie zakończony, władze nie podejmą dialogu z opozycją. Wezwał ludzi pozostających na ulicach Kairu do powrotu do domów. Taki sam apel wystosowała wcześniej armia.

Radio Szczecin