Prokuratura bada, czy dziennikarz "Gazety Giełdy Parkiet" manipulował kursami akcji spółek giełdowych, pisząc o nich artykuły. To pierwsze takie śledztwo w Polsce - czytamy w "Gazecie Wyborczej".
Doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa złożyła w marcu ubiegłego roku Komisja Nadzoru Finansowego. Dotyczy ono ponad 30 artykułów Michała Śliwińskiego. Zdaniem komisji Śliwiński w porozumieniu z dwojgiem właścicieli rachunków w biurach maklerskich manipulował kursem akcji. Zysk z tych operacji oszacowano na blisko 400 tysięcy złotych.
"Gazeta Wyborcza" pisze, że publikacje mówiły o tym, iż sytuacja w opisywanej spółce gwałtownie poprawi się, wejdzie nowy inwestor, chce ją kupić wielki koncern itp. Wywoływało to wzrost kursu akcji, zwłaszcza gdy inwestorzy dowiadywali się, że ktoś dokonał zakupu sporych pakietów. Tymczasem - jak wynika z doniesienia Komisji Nadzoru Finansowego - przed ukazaniem się artykułu właściciele dwóch rachunków maklerskich inwestowali w akcje opisywanych spółek, a gdy ich kurs szedł w górę, sprzedawali je z zyskiem od kilkunastu do kilkudziesięciu procent.
"Gazeta Wyborcza" pisze, że publikacje mówiły o tym, iż sytuacja w opisywanej spółce gwałtownie poprawi się, wejdzie nowy inwestor, chce ją kupić wielki koncern itp. Wywoływało to wzrost kursu akcji, zwłaszcza gdy inwestorzy dowiadywali się, że ktoś dokonał zakupu sporych pakietów. Tymczasem - jak wynika z doniesienia Komisji Nadzoru Finansowego - przed ukazaniem się artykułu właściciele dwóch rachunków maklerskich inwestowali w akcje opisywanych spółek, a gdy ich kurs szedł w górę, sprzedawali je z zyskiem od kilkunastu do kilkudziesięciu procent.

Radio Szczecin