Instytut Spraw Obywatelskich apeluje, by większość drogowych transportów tranzytowych przenieść na pociągi towarowe. W tym celu prowadzona jest kampania "TIR-y na tory".
Wojciech Makowski z Instytutu Spraw Obywatelskich powiedział w Sygnałach Dnia, że jeden 40-tonowy TIR niszczy drogę w takim stopniu jak przejazd 163 tysięcy samochodów osobowych. W dużej mierze z tego powodu co roku około pół miliarda złotych jest przeznaczanych na remonty dróg krajowych. Co roku około 10 procent dróg nadaje się do natychmiastowego remontu przez koleiny. Do tego TIR-y - teoretycznie 40-tonowe - są często przeciążone.
Instytut Spraw Obywatelskich od końca lat 90. promuje hasło "TIR-y na tory". Wojciech Makowski sprecyzował, że nie oznacza to przeniesienia całego ruchu samochodów ciężarowych na pociągi towarowe. Chodzi natomiast, by tak się stało z ruchem tranzytowym, a więc z towarami przewożonymi z jednego kraju do drugiego przez Polskę. Gość Sygnałów uzasadniał, że przez polskie drogi przejeżdża półtora miliona TIR-ów rocznie. Pojemność baku takiego samochodu jest na tyle wielka, że nie musi on tankować w Polsce. A równocześnie taki pojazd niszczy polskie drogi.
Przeniesienie tranzytu nie będzie jednak łatwe. Na razie średnia prędkość handlowa na polskich szlakach handlowych wynosi 24 kilometry na godzinę. W Europie jest to 120 kilometrów na godzinę. Dlatego Wojciech Makowski postulował, by jak najszybciej zmodernizować i zbudować szlaki kolejowe wschód-zachód i północ-południe - tak, by tamtędy był możliwy tranzyt.
Instytut Spraw Obywatelskich od końca lat 90. promuje hasło "TIR-y na tory". Wojciech Makowski sprecyzował, że nie oznacza to przeniesienia całego ruchu samochodów ciężarowych na pociągi towarowe. Chodzi natomiast, by tak się stało z ruchem tranzytowym, a więc z towarami przewożonymi z jednego kraju do drugiego przez Polskę. Gość Sygnałów uzasadniał, że przez polskie drogi przejeżdża półtora miliona TIR-ów rocznie. Pojemność baku takiego samochodu jest na tyle wielka, że nie musi on tankować w Polsce. A równocześnie taki pojazd niszczy polskie drogi.
Przeniesienie tranzytu nie będzie jednak łatwe. Na razie średnia prędkość handlowa na polskich szlakach handlowych wynosi 24 kilometry na godzinę. W Europie jest to 120 kilometrów na godzinę. Dlatego Wojciech Makowski postulował, by jak najszybciej zmodernizować i zbudować szlaki kolejowe wschód-zachód i północ-południe - tak, by tamtędy był możliwy tranzyt.

Radio Szczecin