Główny ekonomista banku BZ WBK Maciej Reluga uważa, że osoby spłacające kredyty we frankach czeka próba nerwów. Ekspert prognozuje, że będziemy obserwowali chwilowe umocnienia złotego, ale najbliższe miesiące przyniosą liczne wahania kursów walut.
Ekonomista wyjaśnia, że utrzymywanie się kursu franka do złotego na najwyższych w historii poziomach to efekt splotu wydarzeń na światowych rynkach finansowych, głównie problemy części państw strefy euro oraz USA. W tej sytuacji inwestorzy uciekają od ryzykownych walut, jak złoty, i kupują bezpiecznego franka.
Maciej Reluga widzi szansę na tańszego franka, jeśli w tym tygodniu Grecy przyjmą pakiet oszczędnościowy. Według niego, na dłuższe umocnienie złotego będziemy jednak musieli poczekać przynajmniej kilka miesięcy. Tymczasem osobom spłacającym kredyty we frankach ekspert radzi uzbrojenie się w cierpliwość i zdecydowanie odradza przewalutowanie kredytu na złotówki.
Ekonomista podkreśla, że dalszy rozwój sytuacji na rynkach walutowych również będzie zależał od nastrojów na świecie - od tego zależy, czy na koniec roku frank będzie kosztował 3 złote, czy 3 złote i 50 groszy - powiedział.
Wczesnym popołudniem za franka szwajcarskiego trzeba płacić 3 złote 37 groszy, za euro 4 złote, a za dolara 2 złote 81 groszy.
Maciej Reluga widzi szansę na tańszego franka, jeśli w tym tygodniu Grecy przyjmą pakiet oszczędnościowy. Według niego, na dłuższe umocnienie złotego będziemy jednak musieli poczekać przynajmniej kilka miesięcy. Tymczasem osobom spłacającym kredyty we frankach ekspert radzi uzbrojenie się w cierpliwość i zdecydowanie odradza przewalutowanie kredytu na złotówki.
Ekonomista podkreśla, że dalszy rozwój sytuacji na rynkach walutowych również będzie zależał od nastrojów na świecie - od tego zależy, czy na koniec roku frank będzie kosztował 3 złote, czy 3 złote i 50 groszy - powiedział.
Wczesnym popołudniem za franka szwajcarskiego trzeba płacić 3 złote 37 groszy, za euro 4 złote, a za dolara 2 złote 81 groszy.

Radio Szczecin