80 miliardów euro dla polskich regionów i wyższe dopłaty dla polskich rolników - takie są propozycje Komisji Europejskiej zawarte w projekcie unijnego budżetu na lata 2014-2020. Unijni komisarze ostatecznie zatwierdzili projekt nowego budżetu Wspólnoty po prawie 8-godzinnej naradzie. Bruksela nieznacznie zwiększa wydatki w porównaniu z obecną perspektywą finansową i chce by były one na poziomie ponad 972 miliardów euro, choć jeśli policzyć odsetek unijnego dochodu narodowego brutto, to jest on niższy.
W projekcie nowego, unijnego budżetu, który zaproponowała Komisja Europejska na pierwsze miejsce, jeśli chodzi o finansowanie, wysunęła się polityka spójności, z której hojnego wsparcia korzysta obecnie Polska, a która wyrównuje różnice w rozwoju Wspólnoty. Pula pieniędzy do podziału została zwiększona i wynosi 376 miliardów euro. W obecnym 7-letnim budżecie Polska jest największym beneficjentem i ma nim pozostać także w budżecie po 2013 roku. Zamrożone zostały natomiast, ale to nie jest zaskoczeniem, wydatki na wspólną politykę rolną. Jednak jeśli chodzi o Polskę, to - jak wyliczyli unijni urzędnicy - dopłaty bezpośrednie dla polskich rolników będą rosły. W 2020 roku będą wyższe o prawie 30 euro do hektara w porównaniu z 2013 rokiem, zbliżając się do średniej unijnej. Najwięcej zyskają rolnicy z krajów bałtyckich, którzy teraz otrzymują najmniej, stracą natomiast między innymi ci z Belgii.
Komisja, przygotowując projekt budżetu, wzięła pod uwagę oczekiwania zarówno tych, którzy domagali się zwiększenia wydatków, jak i tych, którzy się temu sprzeciwiali. Komisarz do spraw budżetu Janusz Lewandowski powiedział, że to daje dobrą podstawę do dyskusji do dalszych negocjacji. „To jest tylko przystanek na drodze do dobrej dla Europy, w tym również dla biedniejszej części Europy propozycji budżetowej. Od początku chodziło o jedno, żeby przedstawić propozycje na tyle realną, aby były olbrzymie kłopoty również krajów eurosceptycznych z jej odrzuceniem" - podkreślił komisarz do spraw budżetu. Jeden kraj już skrytykował propozycję Brukseli - Wielka Brytania uznała ją za nierealistyczną. Ta krytyka była spodziewana, stąd komentarza szefa Komisji Europejskiej - "to są negocjacje, naturalne, że niektóre kraje mówią, że to zbyt dużo, albo zbyt mało. Niektórzy w niektórych krajach zapominają, że Unia Europejska złożona jest z 27 państw. Niektóre stolice zapominają, że rozszerzenie które popierały w przeszłości wiąże się z pewnymi obowiązkami wobec państw, które są biedniejsze" - dodał Jose Barroso.
Teraz propozycjami zajmą się unijne rządy. Za pierwszą fazę negocjacji będzie odpowiedzialna Polska, która od piątku rozpoczyna przewodnictwo we Wspólnocie. Nadzieję z Polską wiąże Komisja Europejska. Jej szef Jose Barroso podkreślił, że rozmowy w tej sprawie powinny być prowadzone w sposób realistyczny. "Oczekuję, że negocjacje będą rozsądne, bez uprzedzeń, bez odruchów Pawłowa w reakcji na budżet, bez zapoznania się z nim" - dodał przewodniczący Komisji.
Finał negocjacji w sprawie budżetu spodziewany jest najwcześniej w przyszłym roku.
Komisja, przygotowując projekt budżetu, wzięła pod uwagę oczekiwania zarówno tych, którzy domagali się zwiększenia wydatków, jak i tych, którzy się temu sprzeciwiali. Komisarz do spraw budżetu Janusz Lewandowski powiedział, że to daje dobrą podstawę do dyskusji do dalszych negocjacji. „To jest tylko przystanek na drodze do dobrej dla Europy, w tym również dla biedniejszej części Europy propozycji budżetowej. Od początku chodziło o jedno, żeby przedstawić propozycje na tyle realną, aby były olbrzymie kłopoty również krajów eurosceptycznych z jej odrzuceniem" - podkreślił komisarz do spraw budżetu. Jeden kraj już skrytykował propozycję Brukseli - Wielka Brytania uznała ją za nierealistyczną. Ta krytyka była spodziewana, stąd komentarza szefa Komisji Europejskiej - "to są negocjacje, naturalne, że niektóre kraje mówią, że to zbyt dużo, albo zbyt mało. Niektórzy w niektórych krajach zapominają, że Unia Europejska złożona jest z 27 państw. Niektóre stolice zapominają, że rozszerzenie które popierały w przeszłości wiąże się z pewnymi obowiązkami wobec państw, które są biedniejsze" - dodał Jose Barroso.
Teraz propozycjami zajmą się unijne rządy. Za pierwszą fazę negocjacji będzie odpowiedzialna Polska, która od piątku rozpoczyna przewodnictwo we Wspólnocie. Nadzieję z Polską wiąże Komisja Europejska. Jej szef Jose Barroso podkreślił, że rozmowy w tej sprawie powinny być prowadzone w sposób realistyczny. "Oczekuję, że negocjacje będą rozsądne, bez uprzedzeń, bez odruchów Pawłowa w reakcji na budżet, bez zapoznania się z nim" - dodał przewodniczący Komisji.
Finał negocjacji w sprawie budżetu spodziewany jest najwcześniej w przyszłym roku.

Radio Szczecin