NSZ to wojskowa organizacja skupiona wokół Obozu Narodowego. Największym marzeniem ich żołnierzy było to, co jest mottem filmu "Brygada Świętokrzyska" poświęconemu działalności Narodowych Sił Zbrojnych.
"Niech z mogił żołnierzy naszych, poległych na polach całego świata - powstanie Wielka Polska"
Ta wielka Polska to miała być Polska zarówno z Prusami Wschodnimi jak i z granicą opartą na Odrze i Nysie. Wschodnia granica miała być nienaruszalna. Aby to osiągnąć żołnierze NSZ musieli walczyć nie tylko z Niemcami, ale i Sowietami.
Przez jednych i drugich uznawani byli za wrogów. Nawet Polacy związani z Armią Krajową mieli różne zdanie o części sił NSZ, które w sierpniu 1944 roku nie połączyły się z AK. Tamte czasy kiedy Brygada Świętokrzyska - bo tak nazywał się oddział który nie przyłączył się do Armii Krajowej - była sama przeciwko wszystkim - wspomina jej oficer, wówczas porucznik a dziś kapitan Henryk Rafalski.
- Początki były bardzo ciężkie. Jednak krew przelana nie poszła na marne, bo mamy niepodległość. Teraz młodzież żyje w niepodległej Polsce - mówi kapitan Rafalski.
Po wojnie wielu żołnierzy NSZ nie złożyło broni i walczyło dalej przeciwko komunistycznym władzom. Byli oni przez nich oskarżani o kolaborację z Niemcami i zdradę interesów Polski.
W czwartek w Szczecinie rozpoczęły się obchody 72 rocznicy Narodowych Sił Zbrojnych. Katolickie Stowarzyszenie "Civitas Christiana" zorganizowało spotkanie z kapitanem Rafalskim oraz projekcję filmu "Brygada Świętokrzyska".
Ta wielka Polska to miała być Polska zarówno z Prusami Wschodnimi jak i z granicą opartą na Odrze i Nysie. Wschodnia granica miała być nienaruszalna. Aby to osiągnąć żołnierze NSZ musieli walczyć nie tylko z Niemcami, ale i Sowietami.
Przez jednych i drugich uznawani byli za wrogów. Nawet Polacy związani z Armią Krajową mieli różne zdanie o części sił NSZ, które w sierpniu 1944 roku nie połączyły się z AK. Tamte czasy kiedy Brygada Świętokrzyska - bo tak nazywał się oddział który nie przyłączył się do Armii Krajowej - była sama przeciwko wszystkim - wspomina jej oficer, wówczas porucznik a dziś kapitan Henryk Rafalski.
- Początki były bardzo ciężkie. Jednak krew przelana nie poszła na marne, bo mamy niepodległość. Teraz młodzież żyje w niepodległej Polsce - mówi kapitan Rafalski.
Po wojnie wielu żołnierzy NSZ nie złożyło broni i walczyło dalej przeciwko komunistycznym władzom. Byli oni przez nich oskarżani o kolaborację z Niemcami i zdradę interesów Polski.
W czwartek w Szczecinie rozpoczęły się obchody 72 rocznicy Narodowych Sił Zbrojnych. Katolickie Stowarzyszenie "Civitas Christiana" zorganizowało spotkanie z kapitanem Rafalskim oraz projekcję filmu "Brygada Świętokrzyska".

Radio Szczecin