Za dwa tygodnie minie rok, odkąd kontrolerzy biletów zaczęli jeździć z kamerami nasobnymi w szczecińskich tramwajach i autobusach.
Dyskusja o ich wprowadzeniu narodziła się po głośnej awanturze w autobusie linii 811, kiedy pasażer bez biletu odmówił okazania dokumentu tożsamości i doszło do przepychanek.
Od tamtej pory kamery stały się stałym elementem pracy kontrolerów. Jak podkreślają pasażerowie, w pojazdach komunikacji miejskiej jest spokojniej i bezpieczniej. Wielu mieszkańców uważa jednak, że kontrolerów wciąż mogłoby być więcej.
- Może to i odstraszające jest. - To chyba daje jakiś rezultat, że ludzie
jednak się trochę hamują. - Myślę, że jak jedzie na gapę, to się nie przejmuje, że interwencja jest nagrywana. - Na pewno świadomość tego, że się nagrywa ma wpływ na zachowanie innych ludzi. - Jest to jednak materiał dowodowy. - Wszystko czarno, na białym... nagrane. Nie da się oszukać. - Zdarzają się chuligani, tak, że to jest dobra rzecz - oceniali pasażerowie.
Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego w Szczecinie przyznaje, że nie prowadzi szczegółowych statystyk dotyczących interwencji. Jak mówi Kacper Reszczyński, rzecznik spółki, kamery nie odstraszyły wszystkich agresywnych pasażerów, ale zdecydowanie ułatwiają wyjaśnianie spornych sytuacji.
- Faktycznie, jeśli chodzi o rozwiązywanie sytuacji spornych, na przykład agresywnych, to one już są dzięki tym kamerom. Tam już widać o wiele więcej niż z kamer autobusowych i tam te sytuacje wątpliwe można łatwiej wyjaśnić - powiedział.
Obecnie w Szczecinie pracuje około 30 kontrolerów biletów.
Edycja tekstu: Jacek Rujna
Od tamtej pory kamery stały się stałym elementem pracy kontrolerów. Jak podkreślają pasażerowie, w pojazdach komunikacji miejskiej jest spokojniej i bezpieczniej. Wielu mieszkańców uważa jednak, że kontrolerów wciąż mogłoby być więcej.
- Może to i odstraszające jest. - To chyba daje jakiś rezultat, że ludzie
jednak się trochę hamują. - Myślę, że jak jedzie na gapę, to się nie przejmuje, że interwencja jest nagrywana. - Na pewno świadomość tego, że się nagrywa ma wpływ na zachowanie innych ludzi. - Jest to jednak materiał dowodowy. - Wszystko czarno, na białym... nagrane. Nie da się oszukać. - Zdarzają się chuligani, tak, że to jest dobra rzecz - oceniali pasażerowie.
Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego w Szczecinie przyznaje, że nie prowadzi szczegółowych statystyk dotyczących interwencji. Jak mówi Kacper Reszczyński, rzecznik spółki, kamery nie odstraszyły wszystkich agresywnych pasażerów, ale zdecydowanie ułatwiają wyjaśnianie spornych sytuacji.
- Faktycznie, jeśli chodzi o rozwiązywanie sytuacji spornych, na przykład agresywnych, to one już są dzięki tym kamerom. Tam już widać o wiele więcej niż z kamer autobusowych i tam te sytuacje wątpliwe można łatwiej wyjaśnić - powiedział.
Obecnie w Szczecinie pracuje około 30 kontrolerów biletów.
Edycja tekstu: Jacek Rujna
- Może to i odstraszające jest. - To chyba daje jakiś rezultat, że ludzie jednak się trochę hamują. - Myślę, że jak jedzie na gapę, to się nie przejmuje, że interwencja jest nagrywana. - Na pewno świadomość tego, że się nagrywa ma wpływ na zachowanie innych ludzi. - Jest to jednak materiał dowodowy. - Wszystko czarno, na białym... nagrane. Nie da się oszukać. - Zdarzają się chuligani, tak, że to jest dobra rzecz - oceniali pasażerowie.

Radio Szczecin