Ptasia grypa rozgościła się na Pomorzu Zachodnim. Wirus zagraża psom i kotom.
- Widzę, że ma pani pieska. Słyszała pani, że w Szczecinie, że w regionie jest ptasia grypa? - dopytywała reporterka Radia Szczecin.
- Nie słyszałam, nie... - odpowiedziała właścicielka czworonoga.
- A boi się pani trochę o pieska w związku z tym?
- Troszkę tak, obawiam się...
- A wie pani, czego trzeba unikać w takiej sytuacji?
- Niezbyt...
Lekarz weterynarii, Leonard Gugała przestrzega, że do zakażenia może dojść poprzez kontakt z wydzieliną zakażonego ptaka.
- Jakbyśmy zobaczyli, że gdzieś leży jakiś padły ptak, no to tym bardziej nie pozwolić na kontakt swojego pupila z tym właśnie zmarłym ptaszkiem - zalecał.
Jeśli już do niego dojdzie warto wiedzieć jakie mogą być tego następstwa.
- Jako wirus będzie powodował gorączkę, za tym idzie osłabienie, może być kaszel, duszność, zapalenie spojówek. Jeżeli to bardzo daleko postępuje, to nawet mogą być objawy neurologiczne - wyliczał.
W tym roku służby zebrały już 344 sztuki padłych ptaków z potwierdzonym wirusem H5N1 na terenie Szczecina, Świnoujścia, powiatów: goleniowskiego, gryfińskiego, choszczeńskiego, kołobrzeskiego, polickiego i stargardzkiego.
Edycja tekstu: Jacek Rujna

Radio Szczecin