Kolumny opancerzonych samochodów, czołgi, uzbrojone patrole milicji, zamknięte lotniska. W takiej rzeczywistości obudziła się Polska 13 grudnia 1981 roku. Stan wojenny ogłosił w wystąpieniu radiowo-telewizyjnym generał Wojciech Jaruzelski.
W nocy z 12 na 13 grudnia 1981 roku aresztowano w Szczecinie działaczy Solidarności. Internowany został Marian Jurczyk. Tak stan wojenny rozpoczął się w Szczecinie.
Po wprowadzeniu stanu wojennego spacyfikowano strajk w Stoczni Szczecińskiej. Organizatorzy zostali aresztowani. - Wejście głównych oddziałów nastąpiło od rurowni bramą Arsenału. Co chwilę śpiewano "Jeszcze Polska nie zginęła" - relacjonuje świadek.
Stan wojenny w Szczecinie to też manifestacje. Mieszkańcy miasta wychodzili na ulice domagając się wolności. - Pamiętam, jak rozpylano gaz łzawiący na ulicach i uciekałam z rodzicami do sklepu - wspomina jedna z uczestniczek wydarzeń.
Dziś Instytut Pamięci Narodowej przygotował m.in. wystawę pod tytułem 586 dni stanu wojennego. - Warto pamiętać o wydarzeniach, które miały miejsce za czasu systemu totalitarnego w Polsce - uważają szczecinianie.
W południe rozpocznie się gra historyczna dla uczniów pod hasłem "Operacja Wrona-30". Zamiast w szkolnych ławkach uczniowie 11 szczecińskich szkół odbędą lekcje historii na ulicy. W ten sposób sprawdzą swoją wiedzę o stanie wojennym. Wrona - to obraźliwe określenie Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, czyli organu administrującego Polską w czasie stanu wojennego, a 30 to lata, które upłynęły od ogłoszenia stanu wojennego przez gen. Jaruzelskiego.
W dzisiejszej zabawie historycznej weźmie udział 80 żądnych historycznych przygód gimnazjalistów i licealistów. - Organizacją zajął się Instytut Pamięci Narodowej i Grupa Rekonstrukcji Historycznej Milicji Obywatelskiej - mówi Zofia Fenrych. - To jest połączenie podchodów z różnego rodzaju happeningami, gra szyframi. Zwycięzcą będzie drużyna, która jako pierwsza zrobi wszystkie zadania i pojawi się na mecie.
O 14:30 zostaną wręczone odznaczenia działaczom wolnościowego podziemia.
Szczecinianie pamiętają co się działo 30 lat temu w mieście. - Pamiętam, bo byłem pracownikiem Stoczni Szczecińskiej. Czołgi na ulicach, pełne zaskoczenie, Jaruzelski przemawiał w telewizji non stop - mówią mieszkańcy. Dla wielu z nich to było traumatyczne przeżycie.
- Organizacją zajął się Instytut Pamięci Narodowej i Grupa Rekonstrukcji Historycznej Milicji Obywatelskiej - mówi Zofia Fenrych.

Radio Szczecin