Kilka tysięcy polskich marynarzy zostało pozbawionych łączności z krajem, gdy w Polsce wprowadzono stan wojenny. Tylko na statkach Polskiej Żeglugi Morskiej było wtedy około 2 tysięcy marynarzy.
Wielu marynarzy poprosiło o azyl polityczny, gdy dowiedzieli się o wprowadzeniu stanu wojennego. Niektóre statki miały problem ze skompletowaniem załóg i nie mogły wrócić do kraju.
- Ze statku "Ciechanów", po wprowadzeniu stanu wojennego, emigrację wybrało pięciu marynarzy - wspomina Paweł Kowalski, pracownik Polskiej Żeglugi Morskiej. - W rozmowie z żoną powiedziałem, żeby się nie martwiła, bo ja wracam.
Najtrudniejsza sytuacja była na statkach rybackich, gdzie emigrację wybierały całe załogi. Łączność na statki została przywrócona dopiero w styczniu. Wtedy marynarze mogli się dowiedzieć, co naprawdę dzieje się w Polsce. - Stan wojenny zastał mnie na statku "Ciechanów" w morzu. Byliśmy zszokowani - przypomina tamte wydarzenia Kowalski.
- Ze statku "Ciechanów", po wprowadzeniu stanu wojennego, emigrację wybrało pięciu marynarzy - wspomina Paweł Kowalski, pracownik Polskiej Żeglugi Morskiej. - W rozmowie z żoną powiedziałem, żeby się nie martwiła, bo ja wracam.
Najtrudniejsza sytuacja była na statkach rybackich, gdzie emigrację wybierały całe załogi. Łączność na statki została przywrócona dopiero w styczniu. Wtedy marynarze mogli się dowiedzieć, co naprawdę dzieje się w Polsce. - Stan wojenny zastał mnie na statku "Ciechanów" w morzu. Byliśmy zszokowani - przypomina tamte wydarzenia Kowalski.

Radio Szczecin