Organizacyjna wpadka przed igrzyskami w Rosji. Podczas sztafety olimpijskiej zgasła pochodnia niesiona przez rekordzistę świata w pływaniu w płetwach Szawarsza Karapietiana. Stojący w pobliżu żołnierz rozpalił pochodnię zapalniczką.
60-letni sportowiec biegł na Plac Czerwony, gdzie stoi olimpijski znicz. Płomień w pochodni zgasł, kiedy mężczyzna mijał Kreml. Sztafeta olimpijska przed igrzyskami zimowymi w Soczi miała być dowodem na potęgę i możliwości Rosji. Specjalnie na tę okazję powstała nowa pochodnia, która nie miała prawa zgasnąć pod wodą czy przy 45-stopniowym mrozie.
Jak tłumaczą Rosjanie, płomień zgasł z powodu niepełnego otwarcia wentylu odpowiedzialnego za podtrzymanie ognia. Później odpalono ją drugi raz od zapasowego płomienia, który podróżuje razem ze sztafetą.
Płomień pokona 65 tysięcy kilometrów. Będzie to najdłuższa sztafeta w nowożytnej historii igrzysk. A płomień ma trafić nawet na dno najgłębszego jeziora na ziemi - Bajkału. Igrzyska w Soczi rozpoczną się 7 lutego 2014 roku.
Materiał: CNN Newsource/x-news
Jak tłumaczą Rosjanie, płomień zgasł z powodu niepełnego otwarcia wentylu odpowiedzialnego za podtrzymanie ognia. Później odpalono ją drugi raz od zapasowego płomienia, który podróżuje razem ze sztafetą.
Płomień pokona 65 tysięcy kilometrów. Będzie to najdłuższa sztafeta w nowożytnej historii igrzysk. A płomień ma trafić nawet na dno najgłębszego jeziora na ziemi - Bajkału. Igrzyska w Soczi rozpoczną się 7 lutego 2014 roku.
Materiał: CNN Newsource/x-news

Radio Szczecin