Radio SzczecinRadio Szczecin » Polska i świat
Autopromocja
Zobacz
ogłoszenie
Zobacz
reklama
Zobacz
autopromocja
Zobacz

Fot. Maciej Papke [Radio Szczecin]
Fot. Maciej Papke [Radio Szczecin]
Życiu strażników granicznych oraz żołnierza zaatakowanych przez migranta na granicy z Białorusią, nie zagraża niebezpieczeństwo.
W trzech różnych miejscach w Podlaskiem, na granicy z Białorusią migranci nad ranem zranili nożami i rozbitą butelką żołnierza oraz funkcjonariuszy Straży Granicznej. Żołnierz, którego ugodził migrant w okolicach żeber przebywa w szpitalu w Hajnówce - jego stan jest stabilny. Jego życiu nic nie zagraża.

Premier Donald Tusk zapowiedział, że na wschodnią granicę zostaną skierowane dodatkowe siły. Szef rządu poinformował też, że jutro rano będzie na granicy z Białorusią.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie przekazała, że śledczy będą rozpatrywać atak migranta na polskiego żołnierza jako usiłowanie zabójstwa.

O zdarzeniach poinformował na antenie Programu 1 Polskiego Radia wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Czesław Mroczek. Jak mówił, na granicy z Białorusią narasta presja, a migranci są coraz bardziej agresywni. Dodał, że służby na granicy odnotowują wzrost liczby prób przekroczenia zielonej granicy w porównaniu do poprzednich dwóch lat.
"Próbują forsować granicę w dużych grupach, to ich ośmiela" - mówił wiceminister spraw wewnętrznych. Zaznaczył, że te liczne grupy są formowane dzięki wsparciu służb białoruskich. Czesław Mroczek zapowiedział wzmocnienie granicy z Białorusią. Poinformował, że powstanie drugi płot w pasie przygranicznym. Wzmocniony będzie też monitoring.

Rzeczniczka 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej, major Magdalena Kościńska powiedziała Polskiemu Radiu Białystok, że migranci próbowali rozepchnąć przęsła zapory lewarkiem. Do ataku doszło, kiedy funkcjonariusze chcieli powstrzymać grupę około pięćdziesięciu migrantów. Rzeczniczka podkreśliła, że pierwszej pomocy rannemu udzieliła funkcjonariuszka straży granicznej. Jak mówiła rzeczniczka, podczas udzielania pomocy byli oni atakowani przez migrantów. Inni funkcjonariusze osłonili ich samochodami.

Prezydent Andrzej Duda pytany o to zdarzenie, powiedział, że jeśli ktoś chce ryzykować ataki na polskich żołnierzy, to musi się liczyć z twardą odpowiedzią. Dodał, że pilnujący granicy funkcjonariusze powinni odpowiadać adekwatnie do zagrożenia.

"Żołnierze mają broń, która służy do tego, by mogli się bronić. Proszę tylko, żeby działali odpowiedzialnie. Dla nas najważniejsze jest bezpieczeństwo żołnierzy, kraju. To jest absolutnie nie do zaakceptowania, że polscy żołnierze są atakowani za pomocą różnych narzędzi. Dwa ataki nożem w ostatnim czasie. Odpowiedź żołnierzy musi być zdecydowana"- podkreślał.

Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz mówił podczas konferencji prasowej, że atak był akcją zorganizowaną przez rosyjskie i białoruskie służby. "To jest sytuacja, która z każdym dniem staje się coraz trudniejsza. Bandyckie ataki na naszych funkcjonariuszy są zorganizowaną akcją służb Białorusi i Rosji" - mówił wicepremier.

Wzmocnienie zabezpieczenia na granicy potwierdził też rzecznik prasowy Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych podpułkownik Tomasz Kwiatkowski. Rzecznik dowództwa wskazał, że długoterminowym rozwiązaniem będzie, zapowiedziana przez resort obrony narodowej, budowa „Tarczy Wschód”. "Nastąpi zintensyfikowanie działań sil zbrojnych na granicy. Zostaną tam wydzielone pododdziały bojowe, które realizowały działania w ramach Polskich Kontyngentów Wojskowych oraz będzie wydzielony sprzęt w postaci kołowych transporterów opancerzonych Rosomak" - mówił Tomasz Kwiatkowski

O zranieniu funkcjonariuszy mówił też podczas konferencji prasowej rzecznik komendanta Straży Granicznej, podpułkownik Andrzej Jóźwiak, który poinformował, że jeden z funkcjonariuszy został trafiony stłuczoną butelką w twarz, drugi - uderzony nożem zamocowanym na kiju. "Zdrowiu mundurowych nie zagraża niebezpieczeństwo" - podkreślił podpułkownik Andrzej Jóźwiak.

Sprawca ataku na polskiego żołnierza powinien być zatrzymany i osądzany za swój czyn- w taki sposób rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych Paweł Wroński odniósł się do ataku na żołnierza. Rzecznik MSZ powiedział, że sprawą powinny się zająć polskie organy ścigania. "Jest to zadanie dla policji, prokuratury i sadu, który zadecyduje, jaką sankcję należy zastosować" - mówił rzecznik MSZ. Podkreślił, że prawo obowiązuje mimo wojny hybrydowej i w tej sprawie powinny działać organy ścigania

18. Dywizja Zmechanizowana apeluje o oddawanie krwi na rzecz rannego żołnierza, który został rano dźgnięty nożem przez migranta na granicy z Białorusią. Apel opublikowano w mediach społecznościowych Dywizji.

Krew dowolnej grupy można oddać w każdym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa, podając przy tym hasło: 18 DZ GRANICA. Krew mogą oddawać wyłącznie osoby zdrowe.

W ciągu kilku ostatnich miesięcy na granicy polsko-białoruskiej rannych zostało w sumie kilkudziesięciu funkcjonariuszy Straży Granicznej i żołnierzy. Nielegalni migranci rzucają w polskie patrole kamieniami, konarami drzew, podpalonymi gałęziami czy różnego rodzaju niebezpiecznymi narzędziami.
Relacja Jana Olęckiego [IAR]

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes

12345
Autopromocja
Zobacz

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty