Eskalacja protestów przeciwko ośrodkom dla azylantów to atak na demokrację - uważają holenderskie władze.
Od kilku tygodni w wielu gminach kilkusetosobowe grupy protestują przeciwko przyjmowaniu azylantów. We wsi Loosdrecht doszło do zamieszek, co wywołało zdecydowaną reakcję władz. Protestujący rzucali pochodniami i fajerwerkami, przez co zapaliły się krzewy przed ośrodkiem.
"To była akcja skierowana przeciwko osobom bezbronnym" - powiedział dziennikarzom Mark Verheijen, burmistrz gminy . "Stało się jasne, że musimy użyć wszystkich środków, aby przeciwdziałać przemocy. W Holandii tak się nie traktujemy" - oświadczył burmistrz.
"To przykre, że ludzie się tak zachowują" - mówili Polskiemu Radiu mieszkańcy Loosdrecht.
Zgodnie z prawem, gminy mają obowiązek przyjęcia określonej liczby azylantów. Mieszkańcy gmin, zwłaszcza tych mniejszych, nie godzą się na takie rozwiązanie. W ośrodku dla azylantów w Loosdrecht zamieszka 60 młodych mężczyzn.
"To jest duża grupa mężczyzn, tak zwani poszukiwacze fortuny, są tutaj sami" - mówili mieszkańcy wioski. "To prosi się o problemy. Przyjeżdżają i nie można tego kontrolować. Będziemy protestować dalej."
Policja rozmieściła dodatkowe siły wokół ośrodka. Władze gminy zastanawiają się, jakie środki zapobiegawcze wprowadzić. Rząd zaś wzywa do uspokojenia sytuacji.
"To była akcja skierowana przeciwko osobom bezbronnym" - powiedział dziennikarzom Mark Verheijen, burmistrz gminy . "Stało się jasne, że musimy użyć wszystkich środków, aby przeciwdziałać przemocy. W Holandii tak się nie traktujemy" - oświadczył burmistrz.
"To przykre, że ludzie się tak zachowują" - mówili Polskiemu Radiu mieszkańcy Loosdrecht.
Zgodnie z prawem, gminy mają obowiązek przyjęcia określonej liczby azylantów. Mieszkańcy gmin, zwłaszcza tych mniejszych, nie godzą się na takie rozwiązanie. W ośrodku dla azylantów w Loosdrecht zamieszka 60 młodych mężczyzn.
"To jest duża grupa mężczyzn, tak zwani poszukiwacze fortuny, są tutaj sami" - mówili mieszkańcy wioski. "To prosi się o problemy. Przyjeżdżają i nie można tego kontrolować. Będziemy protestować dalej."
Policja rozmieściła dodatkowe siły wokół ośrodka. Władze gminy zastanawiają się, jakie środki zapobiegawcze wprowadzić. Rząd zaś wzywa do uspokojenia sytuacji.
Edycja tekstu: Michał Tesarski

Radio Szczecin