"Pozbawienie człowieka wolności" oraz "krótkotrwałe użycie pojazdu i porzucenie go w stanie uszkodzonym". Za takie przestępstwa policja ściga złodziei, którzy w poniedziałek w podszczecińskim Wołczkowie ukradli samochód z dzieckiem w środku.
Jest za to mowa o uszkodzeniu auta, bo uciekając zdążyli uderzyć w murek i zarysować jaguara. Policja znalazła go w poniedziałek późnym wieczorem w Tanowie.
Chłopca bawiącego się bez opieki na ulicy w Bartoszewie zauważyli właściciele sklepu. - Dziecko miało przy sobie karteczkę z imieniem. Było bardzo wystraszone - opowiada kobieta.
Według mieszkańców Bartoszewa, kartkę z imieniem chłopiec miał na szyi. Nie wiadomo czy zawiesili ją złodzieje. Policja nie udziela szczegółowych informacji na ten temat, ale nie wyklucza, że poszukiwani mogli zaplanować kradzież i zdawać sobie sprawę, że w samochodzie będzie dziecko.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że właścicielka jaguara zostawiła pojazd z włączonym silnikiem przed domem. Gdy wyszła z auta, wbiegli do niego nieznani sprawcy i odjechali.
Za pozbawienie wolności, krótkotrwałe użycie auta i uszkodzenie go grozi do ośmiu lat więzienia. To na razie wstępna kwalifikacja czynu i może się jeszcze zmienić. Materiał: TVN24/x-news

Radio Szczecin