W połowie czerwca szpital "Zdroje" otrzyma tomograf śródoperacyjny – zdradził w "Rozmowie pod Krawatem" ustępujący dyrektor placówki Łukasz Tyszler.
O tomografie, który pozwala wykonywać skomplikowane operacje u dzieci zrobiło się głośno rok temu, kiedy zdesperowani rodzice zaczęli zbiórkę na jego zakup.
Sprzęt był unikatowy w skali kraju. Kiedy rozpoczęła się zbiórka rodziców na tomograf i sprawa zrobiła się medialna, udało się wypożyczyć tomograf i wykonać zaplanowane operacje.
- Zoperowaliśmy te dzieci, które czekały. To było kilkoro dzieci. Teraz dostaliśmy informację z Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, że sprzęt już jest, czeka i będzie przekazany. Myślę, że w czerwcu to się wydarzy - powiedział Tyszler.
Koszt zakupu nowego tomografu śródoperacyjnego opiewa na kwotę około 3,5 mln złotych, placówki zwyczajnie nie było na niego stać - mówił Łukasz Tyszler.
- To nie jest normalne, żeby szpital, który prowadzi neurochirurgię dziecięcą, która jest deficytowa. I te zabiegi, o których mówimy, które były przeprowadzane u dzieci, one były deficytowe. Czyli każdy taki zabieg, to była strata, a wygenerował jednak taki zysk, żeby zakupić sprzęt za kilka milionów złotych - podkreślał Tyszler.
W tej chwili w Zdrojach nie ma już wypożyczonego tomografu śródoperacyjnego, nie ma jeszcze nowego, ale przygotowanie do tej skomplikowanej operacji zajmuje kilka tygodni i jeśli pojawi się mały pacjent, to skorzysta już z nowego sprzętu.
Cała "Rozmowa pod Krawatem" do odsłuchania i do obejrzenia na naszej stronie na radiowym Facebooku i na YouTubie, powtórka na antenie po północy.
Zaproszenie Sebastiana Wierciaka do "Rozmowy pod Krawatem" we wtorek o godz. 8.30 przyjął Artur Balazs, były Konsul Honorowy Węgier w Szczecinie.
Autorka edycji: Joanna Chajdas
Sprzęt był unikatowy w skali kraju. Kiedy rozpoczęła się zbiórka rodziców na tomograf i sprawa zrobiła się medialna, udało się wypożyczyć tomograf i wykonać zaplanowane operacje.
- Zoperowaliśmy te dzieci, które czekały. To było kilkoro dzieci. Teraz dostaliśmy informację z Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, że sprzęt już jest, czeka i będzie przekazany. Myślę, że w czerwcu to się wydarzy - powiedział Tyszler.
Koszt zakupu nowego tomografu śródoperacyjnego opiewa na kwotę około 3,5 mln złotych, placówki zwyczajnie nie było na niego stać - mówił Łukasz Tyszler.
- To nie jest normalne, żeby szpital, który prowadzi neurochirurgię dziecięcą, która jest deficytowa. I te zabiegi, o których mówimy, które były przeprowadzane u dzieci, one były deficytowe. Czyli każdy taki zabieg, to była strata, a wygenerował jednak taki zysk, żeby zakupić sprzęt za kilka milionów złotych - podkreślał Tyszler.
W tej chwili w Zdrojach nie ma już wypożyczonego tomografu śródoperacyjnego, nie ma jeszcze nowego, ale przygotowanie do tej skomplikowanej operacji zajmuje kilka tygodni i jeśli pojawi się mały pacjent, to skorzysta już z nowego sprzętu.
Cała "Rozmowa pod Krawatem" do odsłuchania i do obejrzenia na naszej stronie na radiowym Facebooku i na YouTubie, powtórka na antenie po północy.
Zaproszenie Sebastiana Wierciaka do "Rozmowy pod Krawatem" we wtorek o godz. 8.30 przyjął Artur Balazs, były Konsul Honorowy Węgier w Szczecinie.
Autorka edycji: Joanna Chajdas
- Zoperowaliśmy te dzieci, które czekały. To było kilkoro dzieci. Teraz dostaliśmy informację z Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, że sprzęt już jest, czeka i będzie przekazany. Myślę, że w czerwcu to się wydarzy - powiedział Tyszler.
Dodaj komentarz 3 komentarze
A co zwolennicy prezesa na to ? Będą się badać czy odmówią ???
Zwolennicy prezesa płacą podatki i ubezpieczenia zdrowotne i nikt im łaski nie robi,czy mają się na jakimś sprzęcie badać -czy nie.
Szpital dostanie ponieważ rodzice kilkunastu (a nie kilku) dzieci z całej Polski zrobili duży szum medialny. Pan były dyrektor nie przyłożył do tego małego palca. Nawet nie chciało mu się spotkać z rodzicami dzieci czekających od wielu miesięcy na poważne zabiegi z wykorzystaniem tomografu. Sprzęt nie jest unikatowy w skali kraju, to zwykłe urządzenie medyczne. Unikatowy w skali kraju jest zespół na neurochirurgii Szpitala Zdroje, któremu dyrektor nie potrafił zapewnić podstawowych narzędzi pracy.
Tak to jest jak funkcjonariusz z nadania politycznego kieruje tak ważną dla dzieci z całej Polski placówką.

Radio Szczecin