Swoje głosy oddali już liderzy list i kandydaci na senatorów z okręgu szczecińskiego i okołoszczecińskiego.
Bartłomiej Toszek podkreślał, że martwi go niska frekwencja. - Kiedy młodzi ludzie widzą, że politycy walczą między sobą i tak naprawdę nie interesują się realizacją swoich programów politycznych, to nie mają żadnych motywacji do głosowania - uważa Toszek.
Do udziału w głosowaniu zachęcał Jacek Piechota. - Ci, którzy nie głosują, niech przez 4 lata nie krytykują - powiedział Piechota.
Do urn poszły także wszystkie "jedynki". Igor Frydrykiewicz zaznaczał, by głosować z rozwagą. - Warto wybierać człowieka, którego się zna; człowieka przyzwoitego - mówił Frydrykiewicz.
Bartosz Arłukowicz uznał, że wybory to święto demokracji. - Uważam, że w tym dniu wszyscy powinniśmy spotkać się przy urnach wyborczych, bo ten dzień to czas decyzji, jaka będzie Polska przez najbliższe lata - stwierdził Arłukowicz.
Joachim Brudziński mówił, że tegoroczne wybory są szczególnie ważne. - Dlatego, że przed nami być może kolejna odsłona kryzysu - argumentował Brudziński.
Podobnego zdania był Grzegorz Napieralski. - Światem i Europą targa kryzys. Decyzję muszą być odpowiedzialne i kryzys nie może spadać na barki obywateli - tłumaczył Napieralski.
O 14:00 frekwencja w Szczecinie wyniosła blisko 26%.

Radio Szczecin