Radio SzczecinRadio Szczecin » Polska i świat
  Autopromocja  
W Radiu Szczecin serial audio na podstawie „Lalki” Bolesława Prusa
  Reklama  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz
  Autopromocja  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz
  reklama  
Zobacz

Polska chce odwołać się do zasady jednomyślności przy wyborze przewodniczącego Rady Europejskiej. Fot. Michał Król [Radio Szczecin/Archiwum]
Polska chce odwołać się do zasady jednomyślności przy wyborze przewodniczącego Rady Europejskiej. Fot. Michał Król [Radio Szczecin/Archiwum]
Polska chce odwołać się do zasady jednomyślności przy wyborze przewodniczącego Rady Europejskiej. Decyzja o tym, kto przez kolejne 2,5 roku zostanie szefem Rady ma zapaść na unijnym szczycie w Brukseli, który w czwartek po południu rozpocznie się w Brukseli. O funkcję ubiegają się: obecny przewodniczący RE Donald Tusk oraz Jacek Saryusz-Wolski.
Tymczasem według informacji portalu wpolityce.pl, gdyby Donald Tusk został wybrany, polski rząd dopuszcza możliwość sprzeciwienia się konkluzjom ze szczytu, tak by nie dopuścić do jednomyślnego ich przyjęcia. Prawnicy w Brukseli przeanalizowali i taką możliwość.

Zgodnie z zapisami traktatowymi, do wyboru szefa Rady Europejskiej potrzebna jest większość kwalifikowana. Polska uważa jednak, że w tak ważnej sprawie konieczna jest jednomyślność. Wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego Ryszard Czarnecki powiedział Polskiemu Radiu, że tak też uznano, choć nigdzie tego nie zapisano, w 2014 roku, kiedy mimo sprzeciwu Węgier i Wielkiej Brytanii wybrany został szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker.

- Był taki gentlemen's agreement, że wszystkie decyzje personalne na unijnych szczytach będą - po kontrowersjach związanych z przepchnięciem kolanem szefa Komisji Europejskiej - przyjmowane na zasadzie kompromisu i zapewne będziemy się do tego odwoływać - powiedział wiceszef europarlamentu.

Prawnicy w Brukseli sprawdzali też inne możliwość skorzystania z zasady jednomyślności: czy możliwe jest np. zablokowanie wniosków ze szczytu, w których zapisany zostanie wybór szefa Rady. Uznali, że nie. Wykładnia jest taka, że wprawdzie wnioski zawsze przyjmowane są jednomyślnie i jakiś kraj może je zablokować, ale decyzja o wyborze szefa Rady Europejskiej jest autonomiczną decyzją przywódców, niezależną od konkluzji.
Relacja Beaty Płomeckiej/Informacyjna Agencja Radiowa

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes Posłuchaj

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty