W związku z przejęciem władzy przez talibów w Afganistanie niemieckie władze rozpoczęły ewakuację swoich dyplomatów i obywateli.
W poniedziałek wylądują w Kabulu kolejne samoloty Bundeswehry, którymi wylecą także miejscowi cywilni współpracownicy ministerstw federalnych.
Jak donosi agencja prasowa DPA, dzięki wsparciu USA około 40 pracowników niemieckiej ambasady w Kabulu zostało już ewakuowanych do Kataru. W akcję zaangażowano też Dywizję Szybkiego Reagowania, wykorzystywaną przez Bundeswehrę w sytuacjach kryzysowych.
Wcześniej szef niemieckiej dyplomacji Heiko Maas zaznaczył, że w obliczu natarcia islamskich bojowników na Kabul rząd jest "przygotowany na wszystkie scenariusze". Minister obrony Annegret Kramp-Karrenbauer mówiła, że dla to niezwykle trudna operacja. "Jestem myślami z naszymi żołnierzami i obywatelami, którzy w tych niebezpiecznych warunkach czekają na powrót do Niemiec lub muszą jeszcze pozostać w Afganistanie" - dodała.
W niedzielę afgańscy talibowie wkroczyli do Kabulu, przejmując tym samym kontrolę nad całym krajem.
Jak donosi agencja prasowa DPA, dzięki wsparciu USA około 40 pracowników niemieckiej ambasady w Kabulu zostało już ewakuowanych do Kataru. W akcję zaangażowano też Dywizję Szybkiego Reagowania, wykorzystywaną przez Bundeswehrę w sytuacjach kryzysowych.
Wcześniej szef niemieckiej dyplomacji Heiko Maas zaznaczył, że w obliczu natarcia islamskich bojowników na Kabul rząd jest "przygotowany na wszystkie scenariusze". Minister obrony Annegret Kramp-Karrenbauer mówiła, że dla to niezwykle trudna operacja. "Jestem myślami z naszymi żołnierzami i obywatelami, którzy w tych niebezpiecznych warunkach czekają na powrót do Niemiec lub muszą jeszcze pozostać w Afganistanie" - dodała.
W niedzielę afgańscy talibowie wkroczyli do Kabulu, przejmując tym samym kontrolę nad całym krajem.

Radio Szczecin
