Martwy wieloryb przy duńskiej wyspie to humbak, który marzec i kwiecień spędził przy niemieckim wybrzeżu Bałtyku.
Aktywiści chcieli uratować Timmy’ego i przetransportowali go na początku miesiąca do Morza Północnego, ale - jak wynika z informacji duńskiej Agencji Ochrony Przyrody - morskiego ssaka nie udało się uratować.
BREAKING: A humpback whale saved in a rescue operation in Germany two weeks ago after beaching itself has been found dead near a Danish island, Danish officials told AFP on Saturday.
— Al Jazeera Breaking News (@AJENews) May 16, 2026
🔴 More on https://t.co/hGzrK2N8WC pic.twitter.com/KNzL1cvReY
Do ciała wieloryba podpłynęli nurkowie z duńskiej agencji. Towarzyszyła im niemiecka weterynarka Anne Herrschaft, która brała udział w ratunkowym transporcie Timmy’ego na przełomie kwietnia i maja.
Na ciele humbaka znaleziono elektroniczne urządzenie, które wcześniej zainstalowali ratownicy. To rozwiało wątpliwości - twierdzi duńska agencja informacyjna Ritzau, powołując się na Agencję Ochrony Przyrody.
Wieloryb leży niespełna sto metrów od wyspy Anholt. Lokalne władze nie mają planów wydobycia morskiego ssaka z płycizny. Ostrzegają natomiast ludzi przed zbliżaniem się do martwego humbaka, bo jego ciało grozi rozsadzeniem z powodu wewnętrznych gazów.
Timmy, nazywany też Hope, został zauważony w Bałtyku na początku marca. Wplątał się w sieci, a potem utykał na mieliznach. Po blisko miesiącu z zatoki niemieckiej wyspy Poel został zabrany barką na Morze Północne, czyli w swoje naturalne warunki.
Eksperci oceniali, że na ratunek może być za późno, co potwierdzili teraz duńscy urzędnicy.
Edycja tekstu: Jacek Rujna

Radio Szczecin